0,7 sekundy! Belgowie z game-winnerem!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
FIBA

Niestety spełniły się najczarniejsze scenariusze. Polacy przegrali z reprezentacją Belgii 14:16, tracąc punkty na 0,7 sekundy do końca meczu. To jednak nie oznacza, że biało-czerwonych zabraknie w ćwierćfinałach.

Zarówno Polacy, jak i Belgowie zaczęli bardzo nerwowo. Biało-czerwoni byli bardzo aktywni na zbiórkach, jednak ich skuteczność pozostawiała sporo do życzenia. Jako pierwsi punkty zdobyli nasi rywale, wychodząc na prowadzenie 2-0. Niemoc w końcu przerwał Przemysław Zamojski swoim charakterystycznym dla siebie wjazdem na kosz. 


Mecz nie układał się jednak po naszej myśli. Belgowie w 2,5 minuty wymusili sześć fauli Polaków i odjechali też na sześciopunktowe prowadzenie. W jednak z akcji faulowany był Michael Hicks, który zamiast od nowa wznowić grę - odepchnął pięścią swojego rywala, który wykonywał dwa rzuty wolne. Nasi reprezentanci nie potrafili też trzymać nerwów na wodzy, przez co nasi rywale zmierzali na linię rzutów wolnych po przewinieniu technicznym.


Ponownie z bardzo dobrej strony pokazał się Paweł Pawłowski, który najpierw nabrał rywali na „pompkę”, a następnie trafił z faulem. Gdy wydawało się, że łapiemy wiatr w żagle, Michael Hicks najpierw nie trafił wjazdu na kosz i dobitki, a następnie nie dorzucił do kosza z obwodu. Na 3:35 minuty do końca Michael trafił jednak bardzo ważny rzut za dwa, tym samym zmniejszając stratę do rywali do zaledwie jednego „oczka”. 


Do remisu doprowadził Szymon Rduch, który w kolejnej akcji fantastycznie podał do niekrytego Hicksa pod koszem. Biało-czerwoni wyszli na prowadzenie 12:11, a Belgowie poprosili o przerwę.  W kluczowych momentach Michael pokazał, dlaczego pojechał na te Igrzyska. Trafił dwa bardzo ważne rzuty, wyprowadzając Polaków na trzypunktowe prowadzenie. Niestety później jego skuteczność i decyzyjność pozostawiała wiele do życzenia, a Belgowie wyrównali.

Końcówka ponownie była bardzo nerwowa. Na 12 sekund do końca Belgowie doprowadzili do remisu, a rzutu z obwodu nie trafił Michael Hicks. Belgowie mieli jeszcze 0,7 sekundy na wygranie tego meczu i to nie okazało się za mało. Mimo dobrej obrony, strzelec Belgii zdążył w tym czasie oddać rzut, który idealnie odnalazł drogę do kosza. Polacy tym samym ulegli 14:16.

Żeby Polacy pozostali w turnieju, Japonia musi wygrać z Chinami.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki