30 punktów w pierwszej połowie! Luka robił, co mógł

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Vernon Bryant / Dallas News

To mógł być historyczny mecz jednej z największych gwiazd młodego pokolenia. Dallas Mavericks przystępowali do starcia z Chicago Bulls pozbawieni ławki rezerwowych. Luka Doncić bardzo długo starał się sam odpierać ataki rywala.


Chicago Bulls zwycięstwem przerwali serię czterech porażek. Dallas Mavericks po prostu zabrakło mocy przerobowej, ponieważ z powodu protokołu COVID-19 z gry wyłączonych było pięciu zawodników (Josh Richardson, Dorian Finney-Smith, Maxi Kleber, Dwight Powell, Jalen Brunson), a ponadto z urazem stopy zmaga się Tim Hardaway Jr. To oznaczało, że ewentualne zwycięstwo Mavs będzie wymagało od Doncicia ogromnego poświęcenia. Ten w pierwszej połowie zostawił na parkiecie niemal wszystko co miał, ledwo utrzymując Mavs w rywalizacji. 


Zobacz także: Williamson vs. Fox


Na przerwę schodził mając na swoim koncie 30 punktów, 7 zbiórek i 5 asyst, ale strata ekipy z Dallas rosła. Ostatecznie Doncić zanotował 36 punktów (13/30 FG, 6/11 3PT), 16 zbiórek oraz 15 asyst. To jego 29. triple-double w karierze, a to oznacza, że Doncić przeskoczył na liście samego Michaela Jordana. W drugiej połowie miał problemy strzeleckie, ale dołożył 9 zbiórek i 10 asyst, próbując angażować m.in. Kristapsa Porzingisa, który skończył z 20 oczkami. 


Po stronie Chicago Bulls bardzo dobre spotkanie rozegrał Lauri Markkanen. W drużynie z Wietrznego Miasta liczą na to, że Markkanen odbuduje się pod skrzydłami Billy’ego Donovana. Poprzednią noc skończył z 29 punktami i 10 zbiórkami trafiając 10/19 FG. Z ławki 21 oczek dołożył Garrett Temple. Bulls przeplatają lepsze okresy gry z gorszymi, ale trener Donovan pozostaje cierpliwy i czeka na efekty wytężonej pracy jego zawodników. 


Mavericks - Bulls 101:117


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3