5 faktów na temat nadchodzących Finałów NBA

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:

Miami Heat i Los Angeles Lakers. Po raz pierwszy w historii NBA spotkają się w Finałach, by między sobą rozstrzygnąć kwestię mistrzostwa NBA. Na początku tej dekady wszyscy życzyliśmy sobie takiego finału sezonu - pojedynku Kobego i LeBrona. Dziś ten drugi kontynuuje spuściznę tego pierwszego.

Obie drużyny mają póki co identyczny bilans - 12-3. Lakers przegrali po jednym meczu w każdej serii, Heat dali się pokonać raz Milwaukee Bucks i dwa razy Celtics. Seria przeciwko Celtics była dla nich dużo większym wyzwaniem, ale czwarta kwarta dzisiejszego spotkania ostatecznie zweryfikowała wolę zwycięstwa obu drużyn.

Mamy więc praktycznie idealne zestawienie. Z jednej strony faworyt do wygrania wszystkiego od początku sezonu. Z drugiej - kopciuszek, którego wspierać będzie każdy bezstronny kibic. Z tym, że Miami Heat to prawdopodobnie najlepszy numer #5, jaki kiedykolwiek widzieliśmy w playoffach NBA.

No to lecimy, 5 faktów, które warto znać przed rozpoczęciem Finałów NBA.

#1 Tylko 3 drużyny w historii awansowały do Finałów rozstawione z #5 lub niżej.

Byli to: 1981 Houston Rockets rozstawieni z #6 (Przegrali w Finałach z Celtics), 1995 Houston Rockets, także rozstawieni z #6 (Wygrali w Finałach z Magic) oraz 1999 New York Knicks, którzy do Finałów awansowali z...#8 miejsca. Zostali jednak pokonani przez San Antonio Spurs.

#2 To będzie pojedynek dwóch wielkich liderów

Żadna drużyna w NBA nie mogła w trakcie tych playoffów polegać na swoich liderach bardziej, niż Heat i Lakers. LeBron James wciela się dokładnie w takie role, jakich Lakers potrzebują w danej chwili. Obaj nie muszą zdobywać punktów, żeby mieć kluczowy wkład w zwycięstwo swojego zespołu i to chyba najbardziej znamienna cecha zarówno Jamesa, jak i Butlera w tym sezonie. Ale kiedy trzeba - potrafią punktować. Biorąc pod uwagę tylko ostatnie 3 tygodnie, James ma za sobą m.in. 38- i 30-punktowe występy przeciwko Nuggets i 36-punktowy przeciwko Rockets. Butler ani razu nie przekroczył granicy 25 oczek przeciwko Celtics, za to przeciwko Milwaukee zaliczył 30- i 40-punktowe występy.

Obaj także wypowiadają się o sobie z ogromnym szacunkiem. Tuż po zwycięstwie w meczu numer 6, Jimmy Butler przyznał, że jeśli chcesz wygrać mistrzostwo NBA, musisz w pewnym etapie przejść przez LeBrona Jamesa (wiedzą to wszyscy mistrzowie z ostatnich 10 lat oprócz zeszłorocznych Toronto Raptors). Na początku roku mówił za to:

[LeBron] to nadal najlepszy zawodnik w lidze. Robi wszystko świetnie. Rzuca, podaje, atakuje obręcz, broni. Potrzebujesz punktów? LeBron to załatwi. Zbiórka, przechwyt, blok? Możesz na niego liczyć. Kiedykolwiek, czegokolwiek nie potrzebujesz. Kiedy mówimy o kombinacji szybkości, atletyczności, siły i dynamiki - dyskusję trzeba zacząć od LeBrona Jamesa. To jeden z najbardziej dynamicznych zawodników, jakich widziała ta lika. Może grać na każdej pozycji i na każdej z nich jest wybitny. To koszmar dla obrońców, bo mniejsi i szybcy zawodnicy nie mają z nim szans w pojedynku fizycznym, a wysocy i silni nie są na tyle szybcy żeby powstrzymać jego wejścia pod kosz.

 

#3 LeBron James zagra przeciwko drużynie, z którą po raz pierwszy zasmakował mistrzostwa


Ciekawe komu kibicować będzie Dwyane Wade? Ta sytuacja to dla niego win-win, podobnie z resztą jak dla Diona Waitersa. Dlaczego? Waiters zaczynał sezon jako zawodnik Miami, a kończy jako zawodnik Lakers. Nie ważne kto wygra, Dion najprawdopodobniej i tak otrzyma pierścień.

Ale nie o Dionie Waitersie tu mowa. Minęło 8 lat odkąd James po raz pierwszy w karierze został mistrzem NBA. Pokonał wtedy młodziutkie trio Durant-Westbrook-Harden i został MVP Finałów, by powtórzyć to osiągnięcie rok później przeciwko Spurs.

Tym razem stanie naprzeciw Heat, w barwach których nadal występuje Udonis Haslem, który święcił triumfy razem z LeBronem. Haslem odgrywa dziś  rolę mentora w składzie Miami i nie pojawia się na parkiecie, pozostaje jednak najbardziej lojalnym graczem w NBA - to jego 17 sezon w barwach Miami Heat. Drugi na liście Stephen Curry jest z Golden State Warriors od 11 lat.

Jednym z największych zagrożeń dla ówczesnych Heat był...Frank Vogel, obecny trener LeBrona. Wtedy trenował Paula George'a i Indianę Pacers, którzy napsuli LeBronowi sporo krwi w Finałach Konferencji.

#4 Dla Erika Spoelstry będą to piąte Finały w trenerskiej karierze

Być może część z Was pamięta opinie na temat Erika Spoelstry, kiedy okazało się, że to on będzie czuwał nad współpracą LeBrona i Dwyane'a Wade'a. Gdyby Facebook, Twitter i Instagram były wtedy tak rozwinięte jak dziś, w nieskończoność oglądalibyście w tamtym czasie to nagranie:

10 lat później Erik Spoelstra wymieniany jest jednym tchem z najlepszymi trenerami koszykarskimi naszej ery. Po raz pierwszy bez LeBrona Jamesa, za to z idealnie skomponowaną drużyną, która potrafiła zdominować wyżej rozstawionych rywali. Poziom koncentracji i zaufania w ekipie Heat może być przykładem dla każdego zespołu sportowego, niezależnie od wieku i poziomu.

25 lat temu Miami Heat zatrudnili Erika jako video-analityka. W 2020 roku, pod rządami Pata Rileya, którego rola jest tu równie istotna, Spo ma okazję poprowadzić Heat do 4 mistrzostwa w historii NBA.

Erik Spoelstra as a video coordinator for the Heat : heat

#5 Los Angeles Lakers mają szansę wyrównać rekord Boston Celtics i zdobyć 17 mistrzostwo w swojej historii

Pięć ostatnich zapewnił im ten Pan:

Kobe Bryant photos: Sports Illustrated's best photos Lakers star - Sports  Illustrated

Bardziej symboliczne byłyby tylko Finały Lakers vs Celtics. Tak czy inaczej, możemy być pewni, że to właśnie Kobe będzie największą inspiracją podopiecznych Franka Vogela w tej serii, tak jak ma to miejsce przez całe playoffy. Myśląc o tym, dochodzimy do wniosku, że zmierzą się ze sobą dwie organizacje z fantastyczną historią i zapleczem, także w postaci zarządu i ludzi decyzyjnych, od lat związanych z klubem. Symboliczna jest tu także postać Pata Rileya - wielkiego trenera, który największe triumfy święcił z Los Angeles Lakers. Później, w 2006 roku, poprowadził do mistrzostwa Miami. Dziś jest ojcem chrzestnym tego zespołu i prawdopodobnie najważniejszą postacią w historii Miami Heat.

Dodatkowo:

  • Dla LeBrona Jamesa będą to 10 Finały. Ma na koncie więcej występów na tym etapie rozgrywek niż 27 organizacji zrzeszonych obecnie w NBA, w tym Miami Heat.
  • Lakers mają w składzie 6 mistrzów NBA: LeBron James, JR Smith, JaVale McGee, Rajon Rondo, Danny Green i Quin Cook
  • W składzie Heat tylko Andre Iguodala i Udonis Haslem grali w Finałach
  • Po raz pierwszy w historii Miami Heat zagrają w Finałach bez Dwyane'a Wade'a
  • Oba zespoły rok temu nie awansowały do playoffów
  • Miami Heat nie mają w składzie ani jednego gracza wybranego w TOP5 Draftu. Najwyżej wybrany: Andre Iguodala (#9)
  • Lakers mają w składzie 3 zawodników wybranych z #1 - LeBron, AD i Dwight Howard.

Los Angeles i Miami. Wyobraźmy sobie tylko co działoby się w tych miastach, gdyby nie pandemia. Z drugiej strony - bańka w Orlando wyciąga póki co z zawodników to, co najlepsze. Oba zespoły są dużo bardziej wypoczęte, niż Nuggets i Celtics. To jeszcze jeden powód, by oczekiwać od tej serii wszystkiego, co najlepsze w playoffach.

Pierwszy mecz w nocy ze środy na czwartek o 3:00 naszego czasu.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3