Brooklyn, mamy problem. Kończą się zawodnicy

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Jerome Miron

Siódma drużyna Konferencji Wschodniej ma coraz większe problemy kadrowe. Gdyby grali w pełnym składzie, byliby w gronie faworytów. Do pełnego składu bardzo im jednak daleko, a na domiar złego sprawy pokrzyżował, a jakże, koronawirus.

Kevin Durant i Kyrie Irving w spokoju będą mogli przygotowywać się do następnego sezonu przez całe lato. Przy okazji będą dopingować swoich kolegów, którzy i bez nich radzili sobie całkiem nieźle. Problem w tym, że i reszta składu powoli się wykrusza.


Spencer Dinwiddie i DeAndre Jordan są wśród zakażonych COVID-19 i o ile Dinwiddie planuje wykurować się i pojawić w Orlando, Jordan momentalnie zrezygnował z występów w Disney World.

W 56 występach (50 z ławki), DeAndre notował średnio 8 punktów i 10 zbiórek na mecz. To niezłe liczby, biorąc pod uwagę fakt, że na parkiecie spędzał najmniej czasu (22 min.) od sezonu 2009/10. Dinwiddie, pod nieobecność Irvinga i Duranta kontynuował swoją rolę lidera drużyny i ma za sobą najlepszy sezon w karierze. Jego strata praktycznie oznaczałaby dla Nets co najwyżej walkę o zachowanie miejsca w play offach.

Wcześniej ze składu wykruszył się Wilson Chandler, który postanowił poświęcić lato swojej rodzinie. Do Orlando nie poleci też debiutant, Nicolas Claxton, który jest po operacji. Oznacza to, że na ten moment Nets mają w składzie jednego centra.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3