“Chcieliśmy z nim pogadać jak ludzie”

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Danny Green postanowił zabrać głos w sprawie Bena Simmonsa, który całkowicie zdystansował się od swoich kolegów z Philadelphii 76ers. Ci po prostu chcieli z nim zwyczajnie pogadać.


Pisaliśmy o tym, że Ben Simmons nie chciał spotkać się z Joelem Embiidem, Tobiasem Harrisem i Mattisem Thybullem, którzy byli gotowi przylecieć do Los Angeles i zamienić z nim kilka słów. Reakcja Simmonsa jednoznacznie wskazała na to, że nie ma najmniejszej ochoty, by ze swoimi kolegami rozmawiać. Głos w tej sprawie w ramach podcastu “Inside the Green Room” zabrał Danny Green, który jeszcze w poprzednim sezonie pracował z Australijczykiem nad jego techniką rzutu. 


Zobacz także: Suns zaczną bez Bookera


- To nie ma nic wspólnego z Klubem. Wszystko sprowadza się do nas. Chcieliśmy się z nim spotkać i pogadać jak ludzie, jak koledzy. Jeśli nadal nas postrzega jako kolegów, bo nie mamy pewności - przyznał Green. - Wiem, że z niektórymi utrzymuje kontakt. Ja sam z nim nie rozmawiam, ale dobrze byłoby zamienić kilka słów. Powinien wiedzieć, że chcemy, by wrócił. Poza tym mógłby mu coś poradzić, tak po ludzku - dodaje. 


Odnosimy jednak wrażenie, że za wszystkim stoi agent Simmonsa - Rich Paul, który steruje zawodnikiem tak, by trzymać się obranej strategii, a jej celem jest wymuszenie transferu do Klubu, w którym Australijczyk rozpocznie wszystko od nowa. Jednak czy na pewno dobrym rozwiązaniem jest palenie za sobą wszystkich mostów i niszczenie relacji, jakie się zbudowało?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki