Ci trenerzy walczą o dalszą pracę

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Niewykluczone, że na ławkach trenerskich może dojść w nadchodzącym sezonie do sporych przetasowań. Jest bowiem kilku trenerów, których dalsza praca może zależeć już od wyników na początku rozgrywek. 

Niepewny swojej pracy na pewno jest Luke Walton, który prowadząc Sacramento Kings osiągnął bilans 62-82. Gdy myślimy o tej drużynie, to zdecydowanie nie oczekujemy wielkich rezultatów w postaci walki o mistrzostwo. Organizacja jednak liczy na coraz lepsze występy i walkę o fazę Play-In. Jeśli tego nie uda się osiągnąć, Walton być może pożegna się z pracą.


Coraz większe oczekiwania ma też zarząd Charlotte Hornets. Zespół mający w składzie LaMelo Balla, Gordona Haywarda, Terry’ego Roziera czy Milesa Bridgesa powinien w nadchodzącym sezonie bić się o lokaty zapewniające grę w fazie Play-Off. Właśnie dlatego na Jamesa Borrego nakładana jest spora presja wyniku. Patrząc na skład drużyny i przede wszystkim luz w grze, który wniósł Ball - Hornets mogą być naprawdę groźni w sezonie 21/22.


Chicago Bulls idą jak burza w tegorocznym preseason. Pierwsze dwa mecze wygrali różnicą łącznie 72 punktów i zdecydowanie jak na razie są najprzyjemniejszą do oglądania drużyną. Mecze przedsezonowe jednak to tylko sparingi, a mocno na papierze Bulls mogą nie wypalić. Jeśli tak by się stało, za winnego zostanie uznany Billy Donovan. Drużyna z Wietrznego Miasta po ostatni tytuł sięgnęła w 1998 roku, a Jerry Reinsdorf (właściciel Bulls) ma już 86 lat. Zdecydowanie będzie wolał w ostatnich latach oglądać zwycięstwa swojej ekipy, a nie przegrane.


Nie wiemy również, jakie kroki podejmą Detroit Pistons. Zespół z „miasta widmo” w ostatnich latach nie spisuje się najlepiej. Trudno się dziwić, bowiem ciężko znaleźć dużych sponsorów chętnych do wspierania ekipy z Detroit. Oprócz tego namówienie wielkich graczy do podpisania kontraktu z Pistons też do najłatwiejszych nie należy. Dwane Casey ma jeszcze obowiązujący kontrakt z zespołem i pierwszy pick tego draftu. Jego głównym zadaniem będzie rozwijanie Cade’a Cunnighama, ale jeśli to nie będzie wychodziło… kto wie, na jaki ruch zdecyduje się zarząd.  

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki