Co dalej z Carmelo Anthonym? Opcji jest kilka...

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo
Carmelo Anthony wrócił do NBA w dobrym stylu i udowodnił niedowiarkom, że nie zapomniał, jak się gra w koszykówkę. Nadal ma w sobie dość motywacji i pasji do gry, aby być wyróżniającą się postacią w dowolnej drużynie. Jaki będzie kolejny rozdział w karierze tego wybitnego skrzydłowego?

Po nieudanych przygodach w ekipach z Oklahomy oraz Houston wydawało się, że Anthony na dobre pożegnał się z NBA i nikt nie da mu ponownej szansy. Jego styl gry wydawał się przestarzały i nieskuteczny dla wielu ekip w lidze. Jednak zdesperowani Portland Trail Blazers postanowili spróbować odkurzyć weterana i byłą gwiazdę NBA. Dla obu stron ten ruch okazał się strzałem w dziesiątkę. Blazers zyskali skutecznego skrzydłowego, a Carmelo mógł pokazać swoją metamorfozę w podejściu do gry i z pokorą przyjął rolę zadaniowca.


Kontrakt „Melo” zakończył się wraz z ostatnim meczem w Orlando. Włodarze Portland na pewno poważnie rozważą ponowne zatrudnienie skrzydłowego. Jednak prawdopodobnie nie będą to jedyne opcje, jakie pojawią się przed byłym graczem Nuggets. Prześledźmy trzy najlepsze i realne scenariusze, gdzie może zagrać w przyszłym sezonie 3-krotny mistrz olimpijski.


1. Portland Trail Blazers


Najbardziej oczywistym wyborem wydaje się ponowne dołączenie do Blazers na minimalnej umowie dla weterana. Portland nie dysponuje zbyt dużą ilością wolnych środków, więc tego typu umowa jest jedyną możliwością. Zważywszy na to, że Carmelo swoje już w NBA zarobił, zapewne nie będzie to jego główną motywacją.


Trener Stotts na pewno będzie w stanie zagwarantować mu wiele minut i bardzo istotną rolę w rotacji. Optymalnie dla ekipy Blazers będzie wykorzystanie skrzydłowego, jako najlepszego strzelca z ławki. Pytanie, czy duma Anthony’ego pozwoli mu na to. W wywiadach po zakończonym sezonie wypowiadał się, że Portland jest miejscem, w którym chciałby kontynuować karierę, ponieważ jako jedyni dali mu szansę. Jednak niczego nie można wykluczać, bo wiemy, że NBA to brutalny biznes.


Niebawem przekonamy się, czy ta współpraca będzie ponownie kontynuowana w kolejnych rozgrywkach i czy Blazers poczynią takie ruchy transferowe, aby realnie bić się o mistrzowski pierścień. To może być kluczowa kwestia do przekonania skrzydłowego, ponieważ wiemy, że jest to coś, czego brakuje w résumé Anthony’ego.


2. Los Angeles Lakers


Alternatywą dla Carmelo mogą się okazać tegoroczni mistrzowie NBA. Nie od dziś wiemy, że z Jamesem są bliskimi przyjaciółmi i być może uda im się zagrać w jednej drużynie na tym etapie ich karier. Anthony miałby prawdopodobnie najlepszą okazję w swojej karierze do zdobycia mistrzostwa. Lakers będą jednym z głównych faworytów, aby ponownie wygrać całą ligę, a duet Davis — James znów powinien siać postrach wśród przeciwników.


Anthony na pewno byłby cennym wzmocnieniem na pozycję skrzydłowego. Mógłby pełnić rolę podobną do Kuzmy czy Morrisa. Myślę, że jego umiejętności w ataku są zdecydowanie większe niż wymienionej dwójki. Mając u boku Jamesa, miałby wiele dogodnych pozycji do rzutów za trzy punkty, a podczas nieobecności Jamesa i Davisa na boisku wcielałby się w rolę pierwszej opcji w ofensywie.

Uważam, że jego walory mogłyby się bardzo przydać Lakers. Natomiast niedoskonałości defensywne byłyby ukryte przy tak świetnej obronie zespołowej, jaką prezentują Jeziorowcy. Możliwość obejrzenia dwóch wielkich gwiazd draftu 2003 w jednej drużynie byłoby nie lada gratą dla fanów NBA.


3. New York Knicks


Trzecią możliwością, która miałaby sens dla obu stron, jest według mnie angaż Anthony’ego w nowojorskich Knicks. Przed kilkoma laty był ich największą gwiazdą i wiemy, że doskonale czuł się w Nowym Jorku.


Knicks prawdopodobnie znów będą w dolnej części stawki NBA, dlatego ten ruch byłby podyktowany bardziej względami marketingowymi niż sportowymi. Jeśli kibice wrócą do hal w nadchodzącym sezonie, to możliwość obejrzenia Anthony’ego w koszulce Knicks powinna być wielkim magnesem dla fanów tej drużyny. Carmelo zapewne miałby okazję znów stać się samcem alfa i zdobywać ok. 20 punktów w meczu. Nie byłoby to do końca dobre rozwiązanie dla rozwoju młodych graczy Knicks, jednak w tej organizacji niczego nie można wykluczyć.


Jeśli potwierdziłyby się plotki o potencjalnym transferze Chrisa Paula do Nowego Jorku, to na pewno Carmelo mógłby się zainteresować grą u boku swojego przyjaciela. Nie miałby tak dużych szans na mistrzowski pierścień, jak w Lakers czy nawet Blazers, ale na pewno byłby na świeczniku i znów mógłby się poczuć jak prawdziwa gwiazda.

Kogo wybierze Anthony?


Jak widzimy, to będzie bardzo ciekawe lato dla 10-krotnego All Stara. Zobaczymy, czy faktycznie wyżej wymienione przeze mnie ekipy będą zainteresowane jego usługami. Według mnie jest to wysoce prawdopodobne i tylko od Carmelo będzie zależeć, do kogo dołączy.


Bardzo interesujące będzie śledzenie, jakie są jego priorytety na tym etapie kariery. Jeśli faktycznie zależy mu na walce o mistrzostwo, to powinien wybrać Lakers. Jeśli znów zapragnąłby być pierwszoplanową postacią w blasku fleszy, bez wątpienia wybierze Nowy Jork. Natomiast wybór Blazers pokaże, że zależy mu przede wszystkim na ważnej roli i cieszeniu się grą w drużynie z wysokimi aspiracjami.


Biorąc pod uwagę jego wypowiedzi, to właśnie Portland będą traktowani priorytetowo. Jak będzie faktycznie, czas nam pokaże. Obyśmy mogli oglądać tego wybitnego zawodnika jak najdłużej, bo poprzedni sezon pokazał nam, że ma jeszcze sporo paliwa w baku.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3