Co się dzieje z Durenem?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Wszystko wskazuje na to, że Jalen Duren będzie na cenzurowanym, jeżeli wróci do składu Detroit Pistons. Strony cały czas nie doszły do porozumienia i istniej scenariusz, który zakłada, że Duren opuści pierwsze mecze kontrolne. 

‍

Termin mija w czwartek, 1 października. Tego dnia Jalen Duren musi zdecydować, czy przyjąć ofertę kwalifikacyjną i zagrać w nadchodzącym sezonie za 9,6 miliona dolarów, stając się następnie wolnym agentem, czy zaakceptować proponowany przez Pistons pięcioletni, w pełni gwarantowany kontrakt o wartości 200 mln dolarów. Rzekomo z oferty usunięto wcześniej proponowaną klauzulę dotyczącą wagi zawodnika. Jak wynika z informacji źródeł ligowych, klauzula nigdy nie została formalnie zapisana w kontrakcie, ale sama próba jej wprowadzenia miała wpłynąć na atmosferę negocjacji. 

‍

Duren nie pojawił się jeszcze na zgrupowaniu. GM Trajan Langdon podczas poniedziałkowego Media Day potwierdził, że zawodnik ma czas do czwartku na podjęcie decyzji. Duren ma za sobą bardzo dobry sezon, w którym notował średnio 19,5 punktu i 10,5 zbiórki na mecz oraz pełnił kluczową rolę w defensywie Pistons. Jego wartość kontraktowa spadła jednak po słabszej serii play-offów, w których zdobywał średnio 10,2 punktu i 8,5 zbiórki. Wcześniej Duren mógł liczyć nawet na pięcioletnią umowę wartą 287 mln dolarów, ale Pistons ostatecznie doszli do propozycji 200 mln dolarów, czyli średnio 40 mln za sezon. 

‍

Największą kartą przetargową Durena pozostaje przyjęcie oferty kwalifikacyjnej. W takim przypadku po sezonie zostałby wolnym agentem, a dodatkowo posiadałby klauzulę zakazującą transferu bez jego zgody. W praktyce oznaczałoby to, że Pistons mogliby mieć trudności z zatrzymaniem go lub przeprowadzeniem wymiany bez jego akceptacji. Zainteresowanie Durenem tego lata wykazywały m.in. Sacramento Kings i Milwaukee Bucks, a Atlanta Hawks oraz Washington Wizards również byli wymieniani wśród potencjalnych zainteresowanych. Gdyby zawodnik rzeczywiście trafił na rynek transferowy, lista chętnych mogłaby się powiększyć.

‍

Duren ma też inną możliwość: może nie podpisać ani oferty kwalifikacyjnej, ani propozycji Pistons. Wówczas oferta kwalifikacyjna wygasłaby, a zawodnik musiałby ponownie negocjować z Detroit, które miałoby znacznie większą przewagę w rozmowach. Jeśli Duren przyjmie ofertę kwalifikacyjną, w przyszłym sezonie będzie mógł otrzymać od innego zespołu maksymalnie czteroletni kontrakt wart 176 mln dolarów. Ostateczna decyzja może więc zależeć przede wszystkim od tego, jak Duren ocenia swoje relacje z klubem i swoją przyszłość w Detroit.

‍

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes