Czarne konie nadchodzącego sezonu NBA!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
sportsnet

Najgorętszy okres wolnej agentury prawdopodobnie już za nami. Najważniejsi gracze mają podpisane umowy, także na ten moment nie spodziewam się wielkich przetasowań w składach drużyn NBA. Dlatego postanowiłem wytypować zespoły, które powinny być pozytywnym zaskoczeniem tegorocznych rozgrywek.

Wybrałem po jednej drużynie z każdej konferencji, która w moim odczuciu jest mocno niedoceniana przed nadchodzącymi rozgrywkami, a ma predyspozycje i spore szanse narobić zamieszania w ligowej tabeli. Zacznijmy od wschodniej części NBA!


Atlanta Hawks


PG: Trae Young, Rajon Rondo, Kris Dunn


SG: Bogdan Bogdanović, Cam Reddish, Kevin Huerter


SF: De’Andre Hunter, Tony Snell, Solomon Hill


PF: Danillo Gallinari, John Collins


C: Clint Capela, Onyeka Okongwu, Bruno Fernando

(nowi gracze zaznaczeni wytłuszczoną czcionką)


Bardzo podobają mi się wzmocnienia, jakich dokonała drużyna z Atlanty. Udało im się ściągnąć pomoc dla Trae Younga na każdej możliwej pozycji, przez co ekipa ze stanu Georgia powinna być dużo bardziej wszechstronna. Rajon Rondo i Kris Dunn wspomogą młodą gwiazdę Jastrzębi na rozegraniu oraz będą odpowiedzialni za krycie najlepszych obwodowych rywali. Bogdanović i Gallinari poprawią siłę ognia zza łuku oraz dodadzą tak bardzo potrzebnego koszykarskiego IQ. Natomiast Snell i Hill uzupełnia rotację na skrzydłach i poprawią głębię składu.


Moim zdaniem Atlanta powinna być bardzo ofensywnie grającą ekipą, która ma teraz o wiele więcej opcji niż indywidualne popisy Younga lub jego pick & roll z Collinsem. Zyskali prawdziwego generała parkietów NBA w postaci Rondo, który wprowadzi dużo spokoju w poczynania tej bardzo młodej ekipy. Bogdanović mając obok siebie tak kompetentnych partnerów, może powalczyć o udział w All- Star Game (a raczej tylko selekcję do niego, bo sam Mecz Gwiazd prawdopodobnie się nie odbędzie). Natomiast Gallinari z powodzeniem rozciągnie grę i skupi na sobie obronę rywali, dając więcej miejsca do gry młodym atletom Hawks.


W tym sezonie nikt nie będzie ich też przestawiać pod koszami, jak to miało miejsce do tej pory. Capela oraz rookie Okongwu powinni być idealnym uzupełnieniem dla tej ekipy. Obaj są bardzo sprawni i mogą grać w preferowanym stylu up-tempo, a jednocześnie zapewnią zbiórkę w obronie oraz postraszą rywali blokiem, którzy nie będą mogli już tak bezkarnie atakować pola trzech sekund ekipy Hawks. Dodatkowo Atlanta dysponuje kilkoma bardzo atletycznymi skrzydłowymi, którzy na zmianę powinni uprzykrzać życie najlepszym zawodnikom przeciwnika.


Podsumowując, to będzie mieszanka wybuchowa, która na pewno przyniesie wiele radości kibicom z Atlanty. Jastrzębie będą grać bardzo efektownie i przyjemnie dla oka. Jednak dodając graczy tego kalibru, ich apetyty są wysokie i nikogo już nie zadowoli tylko ładna gra. Osobiście uważam, że playoffs to cel minimum, a jeśli wszystkie elementy zgrają się idealnie, to nie wykluczam walki nawet o top 6 wschodu, a może nawet walki o przewagę parkietu w pierwszej rundzie (tak wiem, może trochę mnie poniosło, ale naprawdę wierzę, że powstała tutaj świetna drużyna)!


Golden State Warriors


PG: Stephen Curry, Damion Lee, Nico Manion


SG: Kent Bazemore, Jordan Poole, Brad Wanamaker, (Klay Thompson)


SF: Andrew Wiggins, Kelly Oubre Jr, Axel Toupane


PF: Draymond Green, Eric Paschall


C: James Wiesman, Kevon Looney, Marquese Chriss


Kontuzja Klaya Thompsona, która wyklucza go z gry na cały rok, wywróciła do góry nogami plany Warriors na ten sezon. Po tej wiadomości wielu analityków związanych z ligą oraz spora rzesza kibiców przekreśliła szansę Wojowników na jakiekolwiek sukcesy w tym sezonie. Uważam, że po raz kolejny świat koszykarski nie docenia Stephena Curry’ego, chociaż nie wiem jakim cudem, to jest jeszcze możliwe!


Rozumiem, że strata drugiego Splash Brother jest na pewno niezwykle bolesna i prawdopodobnie przekreśla szanse na tytuł mistrzowski, ale nie znaczy to, że drużyna z miejsca staje się chłopcem do bicia. Jestem przekonany, że Warriors będą walczyć nie tylko o playoffs, ale mają realne szanse na walkę o czołowe pozycje na zachodzie. W końcu dalej mają w składzie dwukrotnego MVP NBA, który prawdopodobnie powalczy o koronę króla strzelców w tym sezonie oraz byłego najlepszego obrońcę ligi i kilku młodych dobrze zapowiadających się graczy!


Warriors uzupełnili lukę po Thopmsonie najlepiej jak tylko byli w stanie. Obure Jr, Bazemore i Wanamaker powinni być wartościowymi zawodnikami w rotacji. Bardzo wiele zależy teraz od rozwoju Wigginsa, który musi wykonać w końcu krok naprzód. Jeśli nie teraz, to już chyba nigdy nie spełni pokładanych w nim oczekiwań. Moim zdaniem Wojownicy mogą się stać bardzo agresywnie broniącą ekipą. Jeżeli Wiggins i Oubre Jr nauczą się dobrych nawyków obrony zespołowej od Greena, to naprawdę będziemy mieć do czynienia z niezwykle atletyczną i wszechstronną ekipą w defensywie.


W ofensywie wszystko będzie się kręcić wokół Curry’ego, który na pewno skupi na sobie całą obronę rywali. Dlatego tak ważnymi postaciami będą wszyscy podstawowi skrzydłowi Green, Wiggins i Oubre Jr. Pierwszy musi rozegrać dużo lepszy sezon pod względem skuteczności, aby zespoły przeciwne nie odpuszczały go bezkarnie na dystansie. Wtedy jego umiejętność rozegrania przyniesie o wiele więcej korzyści. Wiggins natomiast powinien wejść na kolejny poziom koszykarski i stanowić o sile drużyny jako druga opcja w ataku. Warunki ma do tego wyśmienite i liczę, że kultura gry Wojowników wymusi na nim rozwój koszykarski. Oubre Jr będzie graczem wnoszącym dużo energii na parkiet i razem z Greenem na pewno podniosą intensywność, z jaką będą grać Warriors. Jego umiejętność dynamicznych wejść pod kosz może być bardzo pomocna do generowania pozycji rzutowych dla strzelców i odciąży Curry’ego w zdobywaniu punktów.


Dodatkowo liczę, że znów Steve Kerr pokaże swój kunszt trenerski i wyciśnie maksimum z dostępnych zawodników. Mam nadzieję, że młodzi gracze szybko załapią, o co chodzi w zespołowej grze i wszystkie trybiki zagrają na korzyść Wojowników. Nie mogę się doczekać, aby znów zobaczyć w akcji Curry’ego, który po raz kolejny staje przed misją udowodnienia światu, że należy mu się miejsce w ścisłej czołówce graczy wszech czasów. To będzie ekscytujący sezon dla fanów Warriors. Sądzę, że nie można ich skreślać, chociażby ze względu posiadania w składzie zdrowego, jedynego w historii MVP ligi wybranego jednogłośnie! Trochę optymistycznie, ale obstawiam, że Wojownicy znajdą się w czołowej 6 na zachodzie i w playoffs sprawią wiele problemów potencjalnemu rywalowi.


Poważnie rozważałem jeszcze kandydaturę Minnesoty Timberwolves, ale jestem bardzo sceptycznie nastawiony do mentalności ich liderów. Moim zdaniem nawet tak utalentowana ekipa, bez odpowiedniego nastawienia nie ma szans zaistnieć w NBA. Ale kto wie, może zobaczymy metamorfozę podejścia do gry Russella i przede wszystkim Townsa i Wilki zawitają ponownie w playoffs?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3