Dlaczego szanujemy Steve'a Kerra

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
NBA

Widzieliście, jak Jurgen Klopp osobiście odpisał młodemu kibicowi United na list, w którym mały prosi, aby The Reds wreszcie przestali wygrywać? Koszykówka też ma swojego człowieka z zasadami i jest nim Steve Kerr.

Dlaczego zestawiam obok siebie obu tych trenerów? Ano dlatego, że w każdej odpowiedzi na zadane pytanie, czy to przez dziennikarza, internautę, czy kogokolwiek innego, nie przemawia przez nich funkcja, ani sukcesy, a najzwyczajniej w świecie życie.

Dowodem na to jest wypowiedź na temat powrotu na parkiet Stephena Curry'ego. Warriors, którzy w pięciu ostatnich sezonach meldowali się w Finałach, zajmują dziś ostatnie miejsce w Konferencji, w związku z czym wiele osób postronnych wątpi w sens powrotu 2-krotnego MVP na parkiet w tym sezonie. Tymczasem Kerr nawet nie dopuszczał do siebie myśli, że Steph miałby przesiedzieć kolejne miesiące.

,,Jest zdrowy, jest u szczytu swojej kariery. Jeśli mam go oszczędzać, żeby nie doznał kontuzji, to może niech nie gra już wcale? Domyślam się, że dla niektórych głównym argumentem jest to, że nie awansujemy do play offów. I co, mamy przestać starać się uszczęśliwiać naszych fanów? Sprzedajemy bilety ludziom, którzy kochają koszykówkę, a Stephen Curry jest jednym z najbardziej niesamowitych i ekscytujących koszykarzy na świecie. Jeśli jest zdrowy, a my nie pozwolimy mu grać, to tak jakbyśmy nie dziękowali naszym kibicom za to, że przez cały sezon byli z nami. Jak to o nas świadczy? Kiedy tylko będzie w 100% gotowy do gry, wraca. Nasi fani na to zasługują."

Trzy grosze, w swoim stylu, dorzucił też Draymond Green.

,,Gdyby nie wrócił, wszyscy burzyliby się mówiąc, że zarabia 40 milionów za sezon. To byłoby nie w porządku. Anthony Davis zrobił to kilka lat temu, był zdrowy i każdy mówił ,,Hej, co on robi?". Teraz Steph wraca, a ludzie pytają: ,,Po co? Przecież nie awansują do play offów.". Jedna supergwiazda zrobiła to rok, czy dwa temu i każdy ma z tym problem, nie da rady zadowolić wszystkich. Jako sportowiec, nie chcesz tylko trenować, chcesz grać. Ja rozumiem go w stu procentach. Kto nie chciałby grać na jego miejscu? Zarabiasz tym na życie i kochasz to, co robisz. Nasze dni w tej są policzone."

Dobrze dla Stepha, a jeszcze lepiej dla widowiska. Planowany powrót - początek marca.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3