Dziewczyna z sąsiedztwa? Nie, materiał na supergwiazdę

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Slam/Instagram

Jeśli w ciągu ostatniego roku jakiekolwiek nazwisko przewijało się w koszykarskich mediach częściej, niż nazwiska najlepszych przedstawicieli NBA, prawdopodobnie było to nazwisko Paige Bueckers.

2019-20 Gatorade® National Girls Basketball Player of the Year.

Naismith Player Of The Year.

2-krotna laureatka nagrody dla najlepszej zawodniczki w stanie Minnesota.

3-krotna laureatka nagrody Metro Player of the Year stanu Minnesota.

Mistrzyni Świata U-17.

Mistrzyni Świata U-19.

MVP Mistrzostw Świata U-19.

Nazwalibyśmy ją żeńską wersją Ziona, z tym, że pasowałby by tu tylko hype otaczający 18-latkę. Bardziej trafnym określeniem byłaby żeńska wersja Luki Doncica, bo Bueckers jest równie wszechstronna, a koszykówka już na pierwszy rzut oka sprawia jej równie dużo frajdy, co fenomenalnemu 21-latkowi ze Słowenii. Koniec końców nie ma sensu przyrównywać jej do nikogo – całkiem możliwe, że w przyszłości młode gwiazdy żeńskiej koszykówki będziemy bowiem porównywać do niej.

Powyższy zbiór sukcesów nowego nabytku Uniwersytetu Connecticut to wierzchołek góry lodowej. Bardzo okazały wierzchołek. Bueckers nie miała sobie równych na licealnych parkietach. Piszę w czasie przeszłym, bo jej szkolna kariera dobiegła końca wraz z decyzją o odwołaniu meczu o mistrzostwo stanu Minnesota, z wiadomego powodu. Zanim tak się stało, w meczu eliminacyjnym do finału jej gwiazda zdążyła zabłysnąć jeszcze raz. Na trybunach zasiedli D’Angelo Russell i Karl-Anthony Towns. Ten ostatni zaskoczył ją kilka dni później na sali gimnastycznej, wręczając nagrodę Gatorade Player of the Year. Sam otrzymał ten tytuł w 2014 roku, także jako uczeń ostatniej klasy liceum.

A wracając do meczu, który zapewnił ekipie Hopkins Royals awans do stanowego Finału – Paige rzuciła w nim 33 punkty, jeszcze raz udowadniając, że długo nie było i nie będzie drugiej takiej zawodniczki na licealnych parkietach.

Zawodniczki Royals obroniły swój perfekcyjny bilans (29-0), z resztą drugi rok z rzędu. Dokładnie tak – Bueckers w dwóch ostatnich sezonach w liceum nie przegrała ani jednego meczu. Już w pierwszej klasie szkoły średniej poprowadziła swój zespół do bilansu 31-1, notując średnio 20 punktów, 4 zbiórki, 4 asysty i 4 przechwyty na mecz. W drugim sezonie po raz pierwszy zdobyła nagrodę Metro Player of the year w stanie Minnesota. Później została nią wyróżniona jeszcze dwukrotnie – nie muszę chyba wspominać o tym, że nikt przed nią tego nie osiągnął.

Jako juniorka (high school, odpowiednik naszego liceum, trwa w USA 4 lata)  zaliczyła m.in. 43-punktowy występ w meczu, który jej zespół wygrał 69-66, z resztą przeciwko równie wysoko klasyfikowanej szkole Wayzata, z którą Royals mierzyły się także na filmie powyżej. Później przyszedł czas na jej własne flu game.

W dniu najważniejszego meczu w jej dotychczasowej karierze – finału stanowego, Paige przez cały dzień zmagała się z grypą żołądkową. Później wybiegła na parkiet i razem z koleżankami wygrała mistrzostwo stanowe. Do przerwy Royals przegrywały 27:29. Aż trudno w to uwierzyć, patrząc na ostateczny wynik tego meczu - 74:45. Paige rzuciła 13 punktów i rozdała 7 asyst.

Do tej pory, mimo imponujących umiejętności, nie była tak rozpoznawalna jak jej męscy odpowiednicy, śledzeni przez opinię publiczną od najmłodszych lat. Jednak i na nią musiał przyjść czas.

fot. SLAM Magazine

Żadna uczennica liceum nie pojawiła się wcześniej na okładce magazynu SLAM. Znalazło się tam za to kilku licealistów – jak O.J. Mayo, Austin Rivers, Michael Kidd-Gilchrist, Zion Williamson i oczywiście LeBron James. Tylko ten ostatni, póki co, doczekał się wielkiej kariery w NBA.

Pojawienie się na okładce tego prestiżowego czasopisma to nie lada wyróżnienie – ale i znak, że czas anonimowości dobiegł końca. Miernik popularności dzisiejszych czasów daje to jasno do zrozumienia – Bueckers obserwuje dziś ponad 400 000 osób na Instagramie.

Wśród fanów licealnej koszykówki Paige od dawna nie jest anonimowa. W trakcie wyjazdowych meczów Royals rozdaje autografy i pozuje do zdjęć, a także musi mierzyć się z wyzwiskami fanów miejscowych drużyn, którzy krzyczą, np. Overrated! (Przereklamowana!).

Typowa cena sławy, ale Paige, póki co, radzi sobie z nią bardzo dobrze. Zapytana przez Davida Gardnera z Bleacher Report, jakiej rady trzyma się najbardziej, odpowiada: Nigdy nie zapominaj, by się dobrze bawić.

Trudno nie zauważyć tego w jej grze.

Paige nie było dane obronić stanowego mistrzostwa. Pandemia koronawirusa zastopowała także licealne rozgrywki. Nadszedł więc czas przygotowań do pierwszego roku na uczelni. W grudniu Paige dorosła do podjęcia decyzji, na który uniwersytet się wybrać. Jak się okazało, nie było tu żadnych wątpliwości, a jeśli były, rozwiał je jeden z najlepszych trenerów naszych czasów – Geno Auriemma. Jeśli ktoś do tej pory o nim nie słyszał, wspomnę tylko o rekordowej liczbie 11 mistrzostw NCAA, 8 nagrodach dla Trenera Roku w USA, dwóch Mistrzostwach Świata jako główny trener reprezentacji USA kobiet i dwóch złotych medalach olimpijskich.

Od 34 lat Geno jest trenerem żeńskiej drużyny UConn. Jego bilans? 1091-142. Jeden z najlepszych trenerów w historii żeńskiej koszykówki i najlepsza młoda koszykarka w Stanach. Niezły duet.

Co więc czyni Paige tak wyjątkową? W liceum potrafiła zdobywać punkty przeciwko każdej rywalce, ale jej nastawienie to przede wszystkim ,,podać w odpowiednie miejsce”. To widać po setkach akcji, które możemy oglądać w jej wykonaniu na YouTube. W ciągu roku, porównując 3 i 4 sezon w barwach Royals, niemal podwoiła średnią asyst (z 5 do 9 na mecz). Niewiele 18-latek potrafi wykonać no-look pass przez całą szerokość boiska. Jej rówieśniczki i rówieśnicy mogą zazdrościć jej także dryblingu – chyba nie będzie dla nikogo zaskoczeniem fakt, że jej ulubionym zawodnikiem jest Kyrie Irving.

Co ma do poprawy? Jak większość licealistów i licealistek – grę w defensywie, choć i po bronionej stronie parkietu przeżywa momenty geniuszu. Z resztą – 5,5 przechwytów na mecz w ostatnim roku mówi samo za siebie – Paige jest niebywale szybka i ma świetne wyczucie co do tego, gdzie powędruje piłka. Rywalki mają szansę przechytrzyć ją pod koszem, zwłaszcza grając tyłem do obręczy – ale właśnie od tego jest pobyt na uczelni - żeby dodać do repertuaru elementy niezbędne w zawodowej koszykówce.

Ta stoi przed Bueckers otworem. W młodzieżowym sporcie osiągnęła już bowiem wszystko, co się da. W 2018 zawitała nawet na parkiety koszykówki 3x3, w ramach Młodzieżowych Igrzysk Olimpijskich w Buenos Aires. I zgadnijcie co? Zgarnęła złoty medal. Rok później zaliczyła epizod w dorosłej kadrze 3x3 w trakcie turnieju w Katarze.

Sama podchodzi do swojej kariery bardzo pokornie, mamy więc kolejne podobieństwo do Ziona. Zdaje sobie sprawę, że o sukcesach w liceum wszyscy zapomną, jeśli nie udowodni swojej wartości na uczelni i parkietach WNBA.

,,Nie chcę być tylko legendą liceum. Chcę być tą, która osiągnęła to samo na uniwersytecie i w zawodowej koszykówce. Nie chcę być dla nikogo rozczarowaniem.”

Razem z inną gwiazdą szkół średnich, Azzi Fudd, która za rok ma zająć jej miejsce jako najbardziej rozchwytywana zawodniczka w Stanach, mają na celu zdominowanie żeńskiej koszykówki na lata. I choć nie jest trashtalkerem z krwi i kości, potrafi się odezwać, nie tylko na parkiecie.

,,Sporty żeńskie nie są tak popularne jak na to zasługują. Jeśli spojrzycie na posty w Internecie o mnie, czy innych dziewczynach, które grają, znajdziecie tam wiele negatywnych komentarzy, choćby o tym, że nie powinniśmy brać się za sport. Wydaje mi się, że ci, którzy piszą takie komentarze, nie trafiają na okładkę SLAM”.

No i co tu więcej dodawać?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3