Garnett: Bez niego to nie będzie to samo…

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Już tej nocy kolejni koszykarze trafią do koszykarskiej Galerii Sław. Klasa 2020 ma niezwykle mocne nazwiska, jednak Kevin Garnett przyznaje, że ceremonia bez Kobego Bryanta nie będzie taka, jak powinna…

- Jego brak wpłynie na nas wszystkich. Odegrał tak kluczową rolę dla naszego sportu, że aż trudno to opisać. Kobe stworzył własną markę, podobnie z resztą jak Tim Duncan. Jeden i drugi jest nie do podrobienia, zarówno jako sportowcy, jak i ludzie. Jestem zaszczycony, mogąc dołączyć do Hall of Fame w towarzystwie tych dwóch koszykarzy - mówił wzruszony koszykarz. 


Kobe zostanie wprowadzony do koszykarskiej Galerii Sław przez swojego mentora, idola, ale i przyjaciela - Michaela Jordana. Sam Bryant jeszcze za czasów gry w koszykówkę podkreślał, że jego marzeniem jest, aby w koszykarskiej galerii sław witali go Phil Jackson, bądź właśnie Jordan. Podczas ceremonii pogrzebowej, MJ wygłosił niezwykle wzruszające przemówienie, w którym opowiedział wiele anegdot związanych z Bryantem. 


"Black Mamba" nigdy nie ukrywał, że wzorował się na Jordanie i bardzo często zasypywał go pytaniami. Łączyła ich pasja do koszykówki, ale i zawziętość w osiąganiu wymarzonych celów. Samo "Mamba Mentality" ma swoje początki właśnie w grze Jordana.


- Chciał być najlepszym koszykarzem, a kiedy go poznałem, chciałem być dla niego jak najlepszym starszym bratem. Spoczywaj w pokoju, braciszku - mówił Jordan w hali Staples Center podczas uroczystości pogrzebowej.

Oficjalna ceremonia rozpocznie się o godzinie 23:30 w Polsce. Wszystko wskazuje na to, że będzie tą, która zgromadzi przed telewizorami rekordową liczbę widzów. Innymi osobami, które trafią do Hall of Fame będą Patrick Baumann, Tamika Catchings, Kim Mulkey, Barbara Stevens, Eddie Sutton i Rudy Tomjanovich.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki