Gorzkie pożegnanie Spurs, wielki rzut LeBrona

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

San Antonio Spurs ostatecznie rozczarowali. Zespół Gregga Popovicha w ostatnim meczu sezonu musiał uznać wyższość Memphis Grizzlies. Natomiast awans do play-offów przypieczętowali już Los Angeles Lakers za sprawą kluczowego trafienia LeBrona Jamesa. 


Memphis Grizzlies oraz San Antonio Spurs otworzyli turniej play-in w zachodniej konferencji. Ekipa z Tennessee przystępowała do niego z dziewiątego miejsca i była traktowana jako faworyt do zwycięstwa. Swoją wyższość nad rywalem ostatecznie potwierdzili, ale nie obyło się bez nerwowej końcówki, gdy na osiem sekund przed końcem Spurs zeszli do -3 po trójce Rudy’ego Gaya. W kolejnym posiadaniu podopieczni Gregga Popovicha faulowali i postawili na linię jJ Moranta. 


Ten spudłował pierwszy rzut, ale drugi trafił zapewniając swojej ekipie cztery punkty przewagi. Gay spróbował ponownie, ale tym razem spudłował i w ten sposób skończyły się dla Spurs szansę na przedłużenie swojego sezonu. Dla Grizz był to najważniejszy mecz od 2017 roku, czyli ostatniej wizyty zespołu w play-offach. Wiedzieli, że dali ciała w ostatnim meczu sezonu przeciwko Golden State Warriors, więc zależało im na tym, by się zrehabilitować. 


W efekcie rozegrali poprawny crunch-time odzyskując prowadzenie 85:83 po trafieniu Dillona Brooksa i tego już nie oddali. Już po pierwszej kwarcie prowadzili 38:19, ale pozwolili Spurs na run 22:3, który przywrócił gości do życia. Koniec końców ostatnie słowo należało do podopiecznych Taylora Jenkinsa. 20 punktów DeMara DeRozana i 20 punktów Gaya. Po stronie ekipy z Memphis 23 punkty i 23 zbiórki dominującego na deskach Jonasa Valanciunasa. Poza tym 24 oczka, 7 zbiórek i 3 asysty Brooksa oraz 20 punktów, 6 zbiórek i 6 asyst Moranta. 


Grizzlies, by awansować do play-offów z 8. pozycji muszą wygrać jeszcze jeden mecz turnieju. O możliwość gry w serii z Utah Jazz zmierzą się z Golden State Warriors.


GRIZZLIES - SPURS 100:96



Zdecydowanie najciekawiej zapowiadający się mecz turnieju play-in. Golden State Warriors dobrze zaczęli, bo po trójkach Kenta Bazemore’a i Andrew Wigginsa wyszli na prowadzenie 15:4. To egzekucja za trzy miała być główną bronią podopiecznych Steve’a Kerra w tej rywalizacji. Natomiast po drugiej stronie parkietu defensywa Warriors dobrze radziła sobie z trójką Dennis Schroder, Anthony Davis i LeBron James (4/28 FG w pierwszej połowie). Dzięki temu do szatni goście schodzili z 13-punktową przewagą, którą przypieczętował fenomenalny rzut za trzy Stephena Curry’ego. 


Jednak Lakers na druga część wrócili z konkretnym planem. Skrócili swoją rotację i zaczęli mocniej eksploatować liderów. Dzięki nieco agresywniejszej grze pod koniec trzeciej kwarty przegrywali już tylko dwoma oczkami, a zaraz potem zbudowali kilkupunktowe prowadzenie. Stephen Curry i spółka zdołali odpowiedzieć i na 3 minuty przed końcem prowadzili 98:95. Lakers doprowadzili do stanu 100:100 i na niespełna minutę przed końcem LeBron James oddał desperacki rzut w ostatnich sekundach posiadania, który dał jego drużynie 3-punktowe prowadzenie. 


Chwilę wcześniej Draymondowi Greenowi odgwizdano niesportowy faul popełniony na LBJ-u, gdy ręka skrzydłowego Warriors wylądowała na twarzy rywala przy starciu pod koszem. James przyznał, że od tego momentu na jedno oko widział, jak przez mgłę. Przy -3 GSW na 2,1 sekundy przed końcem mieli ostatnią szansę na to, by doprowadzić do remisu, ale Curry po podaniu od kolegi nie był w stanie opanować piłki i mecz dobiegł końca. To oznacza, że Lakers w pierwszej rundzie play-offów zagrają z Phoenix Suns, a Warriors powalczą z Memphis Grizzlies. 


37 punktów, 7 zbiórek i 3 asysty Curry’ego oraz 21 punktów Wigginsa. Z 2 oczkami, 9 zbiórkami, 8 asystami, 3 przechwytami i 3 blokami mecz zakończył Green, lecz jego wsparcie okazało się niewystarczające. 25 punktów, 12 zbiórek Davisa i triple-double 22 punkty, 11 zbiórek i 10 asyst LeBrona. Ekipa z LA może już myśleć o przygotowaniach do play-offów.


LAKERS - WARRIORS 103:100



Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki