Green ujawnia szokujące szczegóły konfliktu z KD

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
GETTY IMAGE

Między dwójką działy się naprawdę niepokojące rzeczy. Choć było to tajemnicą poliszynela, dopiero teraz Draymond Green postanowił podzielić się z wszystkimi mocnymi szczegółami dotyczącymi tamtych niefortunnych zdarzeń. 


To miał być dla Golden State Warriors marsz po three-peat. Bardzo szybko jednak stało się jasne, że w drużynie powstała niezdrowa atmosfera, którą - według Draymonda Greena - stworzył Kevin Durant. Silny skrzydłowy zespołu jest zdania, że KD od razu powinien poinformować wszystkich, że nie zostanie z Warriors ponad rozgrywki 2018/2019. Zamiast tego kontynuował dziwną grę prosząc dziennikarzy o to, by nie męczyli go pytaniami o przyszłość. 

Czytaj także: Jak Jordan radziłbym sobie dzisiaj?


Green miał o to ogromne pretensje i dopiero teraz zawodnik GSW postanowił podzielić się z nami szczegółami dotyczącymi tamtego wyjątkowo trudnego sezonu dla ekipy z Bay Area. Dray, gdy zwolnił hamulce, zaczął dodawać gazu aż do podłogi, najwyraźniej był wściekły za narrację, jaka powstała w mediach. Ta bowiem wiele razy to jego stawiała w roli tego, który pierwszy wkładał kij w mrowisko. Oddajemy zatem głos Greenowi.


- Już na początku sezonu mówiłem trenerowi Kerrow i GM-owi Myersowi, że mam z Kevinem problem. Byłem sfrustrowany i potrzebowałem pomocy, ale ostatecznie nikt nic z tym nie zrobił. Ok, utknąłem w tym i musiałem sobie jakoś radzić - zaczyna Dray. - Jestem gotów zrobić wszystko dla moich kolegów z drużyny, ale muszę wiedzieć, że jedziemy na jednym wózku. Gramy z Clippers, KD schodzi na ławkę i mocno uderza w krzesełko krzycząc “zacznij mi podawać piłkę”. A ja na to “spier***** z tym, biegaj w takim razie i lepiej się uspokój, nie wiem do kogo to ku*** mówisz.” 
[...] “Byłem All-Starem zanim tu dotarłeś, więc nie mów do mnie, jak do dzieciaka, który nie wie jak grać w kosza, jestem dorosłym gościem.” Zaczęliśmy się wyzywać, więc DeMarcus [Cousins] odciągnął mnie mówiąc, że wie o co mi chodzi, ale muszę się uspokoić. Po powrocie spotkałem się z Bobem Myersem i Stevem Kerrem. Moja narzeczona leciała z nami i czekała na mnie w samochodzie, gdy ja rozmawiałem z nimi na lotnisku. Myślałem, że to będzie krótka pogawędka, ale rozmawialiśmy przez prawie 2 godziny. Prosili mnie, żebym go przeprosił, ale nie miałem zamiaru, bo trzymałem się tego, co powiedziałem - dodaje Green. 


Golden State Warriors postanowili wówczas Greena zawiesić. Ten wyśmiał decyzję klubu, bo dostrzegł w tym próbę ocalenia Kevina Duranta za wszelką cenę. Od tamtego momentu relacje Greena z Durantem stopniowo się pogarszały. Panowie nie chcieli mieć ze sobą nic wspólnego, ale Warriors w mediach przedstawiali sytuację jako drobne nieporozumienie, cały czas utrzymując nadzieję, że KD po zakończeniu sezonu podpisze z nimi przedłużenie kontraktu. 


- Wiesz co, gdyby Kevin naprawdę chciał tutaj zostać, to poszedłby do Boba [Myersa] i powiedział mu, że bardzo chętnie będzie dalej grał dla Warriors, ale Draymond musi odejść. Jestem pewny, że Bob zadzwoniłby do mnie i stwierdził, że nie chce bym odchodził, ale nie będzie mnie transferował do słabego zespołu. Spytałbym mnie dokąd chce pójść. [...] Nie może więc mówić, że odszedł przeze mnie. Nadal go [KD] na swój sposób uwielbiam, ale nie mógł odejść przeze mnie, to jeb*** Kevin Durant! Zgadnij, kto nie miałby z tym problemu [pokazuje na siebie], taka jest natura tego biznesu - kończy. 


Wow… Nic dodać, nic ująć, ale trzeba przyznać, że Green tym razem postanowił nie bawić się w dyplomację i przedstawił swoją wersję bez owijania w bawełnę. Możemy sobie tylko wyobrazić miny zarówno Steve’a Kerra, jak i Boba Myersa oglądających nagranie tego wideo-podcastu. GM Warriors nie został tutaj przedstawiony w najlepszym świetle. Całe nagranie z Draymondem, Mattem Barnesem i Stephenem Jacksonem poniżej.


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3