Brandon Ingram opuści początek sezonu z powodu kontuzjowanego ścięgna Achillesa, z kolei Kristaps Porzingis po raz kolejny nie będzie w stanie pomóc Warriors, gdyż mierzy się “z bliżej nieokreślonym problemem”.
Brandon Ingram przeszedł operację mającą na celu naprawę częściowego zerwania ścięgna Achillesa i nie będzie gotowy na początek sezonu. Majowa operacja pięty Ingrama również była związana z tym problemem. Mamy do czynienia z częściowym, a nie całkowitym zerwaniem Achillesa, dlatego przewidywany czas rehabilitacji to około sześciu miesięcy. Ingram na pewno nie zagra na początku sezonu.
Ingram przez całą karierę zmagał się z problemami zdrowotnymi, ale poprzedni sezon był pod tym względem stosunkowo udany. Skrzydłowy został wybrany do Meczu Gwiazd jako zawodnik Raptors i notował średnio 21,5 punktu, 5,6 zbiórki oraz 3,7 asysty na mecz. Razem z Dariusem Garlandem, który ma odpowiadać za prowadzenie gry, Ingram był postrzegany jako jeden z zawodników mających podnieść poziom zespołu.
Kristaps Porzingis opuści początek obozu treningowego Golden State Warriors z powodu „problemu zdrowotnego” – poinformował w poniedziałek GM Mike Dunleavy. Nie wiadomo, jak długo potrwa jego absencja, a Warriors nie ujawniają szczegółów dotyczących stanu zdrowia Łotysza. Porzingis nie poleci z zespołem na Hawaje. Oznacza to, że opuści co najmniej cztery pierwsze treningi oraz pierwszy mecz przedsezonowy przeciwko Los Angeles Clippers, który odbędzie się w przyszłą niedzielę w Honolulu.
– Nie zakładam, że nie będzie gotowy na początek sezonu. Po prostu nie jest dostępny w tym tygodniu – powiedział Dunleavy.
Sytuacja jest o tyle niepokojąca, że problemy zdrowotne Porzingisa w ostatnich latach często wyłączały go z gry. W ciągu dwóch poprzednich sezonów opuścił łącznie 90 meczów, a większość absencji była związana z tajemniczymi dolegliwościami, które pojawiły się po przebytej na początku 2025 roku długotrwałej infekcji wirusowej dróg oddechowych, jeszcze w czasach jego gry dla Boston Celtics.
Porzingis trenował w ośrodku Warriors w San Francisco jeszcze w ubiegłym tygodniu i wszystko wskazywało na to, że będzie gotowy do rozpoczęcia obozu. W niedzielny wieczór Dunleavy otrzymał jednak telefon, który zmienił sytuację.
– Czujemy się spokojnie w kwestii sytuacji Porzingisa. Oczywiście jesteśmy rozczarowani, że nie będzie z nami na początku obozu, ale jest jeszcze bardzo wcześnie i nie chcemy wyciągać zbyt daleko idących wniosków – zaznaczył Dunleavy.