Harden igrał z losem. Uraz tym razem poważniejszy?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Brooklyn Nets mierzyli się poprzedniej nocy z New York Knicks na własnym parkiecie. James Harden po kilku dniach odpoczynku wrócił do gry i najwyraźniej nie było to odpowiednia decyzja. 


Z powodu drobnego urazu ścięgna podkolanowego, Brooklyn Nets nie korzystali z pomocy Jamesa Hardena w dwóch poprzednich meczach. Ostatniej nocy podejmowali u siebie lokalnego rywala. Harden czuł, że z nogą wszystko okay, więc wspólnie ze sztabem medycznym podjął decyzję o powrocie do gry. Gdy meczowa intensywność uderzyła w jednego z liderów Nets, ten znów poczuł nieprzyjemne napięcie z tyłu nogi. Wytrzymał cztery minuty i opuścił parkiet. Prześwietlenie i testy niczego nie wykazały, mimo to coś jest nie tak.


To może oznaczać, że już na początku źle oceniono stopień urazu i Harden potrzebuje dłużej odciążyć swoje ciało. Możemy zatem przypuszczać, że jego przerwa tym razem się przeciągnie. Na ten moment nie wiemy jak bardzo, ale nie powinniśmy być zaskoczeni, jeśli nie zobaczymy go nawet przez parę tygodni. Nets mają komfortową sytuację w tabeli wschodniej konferencji. Poprzedniej nocy nawet bez wsparcia Hardena pokonali Knicks 114:112 po 40 punktach Kyriego Irvinga i rzutach wolnych Jeffa Greena w samej końcówce meczu. 


Zobacz także: Rekord kariery Lonzo


Dlatego Nets w żaden sposób nie muszą podejmować z Hardenem ryzyka. Jest to wręcz niewskazane, zwłaszcza przed play-offami, w których kluczowe dla drużyny będzie dysponowanie optymalną rotacją. Do gry lada dzień ma powrócić Kevin Durant. On także walczył w ostatnim czasie z kontuzją ścięgna podkolanowego. Jednak w w perspektywie zbliżającej się walki o tytuł, d trenera Nasha to konkretny problem. Znów wypada mu jedna z gwiazd, a to oznacza, że zespół będzie miał naprawdę mało czasu, by przetestować pełnie swoich możliwości przed rozpoczęciem najważniejszej fazy rywalizacji. 


Ponadto uraz Hardena może oznaczać, że to dla zawodnika koniec walki o miano MVP sezonu regularnego. Jego gra dla Nets uczyniła go jednym z głównych faworytów obok Nikoli Jokicia i Damiana Lillarda. W 33 meczach rozegranych dla ekipy z Brooklynu notował średnio 26,1 punktu, 11,2 asysty i 8,9 zbiórki trafiając 46,8 FG% oraz 36,2 3PT%.


Nets - Knicks 114:112



Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3