James Harden na drodze do Filadelfii?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
rockets.com

Nie musieliśmy długo czekać na pierwsze doniesienia dotyczące przyszłości Jamesa Hardena w Houston Rockets. Odkąd Daryl Morey przejął stery w Mieście Braterskiej Miłości, gwiazda Rox na pewno będzie z zespołem łączona. 


Na początku jednak fakty - James Harden ma ważny kontrakt do 2022 roku i do tej pory w żaden sposób nie sygnalizował, że chciałby wkrótce Houston Rockets opuścić. Zespół pożegnał niedawno Daryla Moreya, który w specjalnych podziękowaniach poświęcił Hardenowi cały akapit, w ten sposób podkreślając rolę zawodnika, jaką ten odegrał w jego pracy. Kilka tygodni po opuszczeniu stanowiska generalnego menadżera Rockets, Morey związał się z Philadelphią 76ers. 


W Philly Morey będzie pełnił obowiązki dyrektora sportowego. Nadal nie wiadomo, co stanie się z Eltonem Brandem, który niedawno podpisał z Szóstkami 2-letnie przedłużenie kontraktu. Niewykluczone, że panowie będą wspólnie budować rotację Sixers. W niej natomiast kilku graczy, którzy nie do końca pasują do sposobu konstruowania składu, jaki Morey stosował w Houston. W tym wypadku nazwiskiem, które wybija się ponad resztę jest Ben Simmons.

Zobacz także: Gracz Wolves przeskrobał


Australijczyk nijak nie pasuje do składu opartego głównie na statystycznych wyliczeniach. Nie ma rzutu za trzy i nie jest wystarczająco skuteczny z linii rzutów wolnych, by liczyć na to, że będzie dużo wjeżdżał pod kosz i łapał faule. De facto - Simmons jest dokładnym przeciwieństwem tego, czego Morey szuka w zawodniku. Możemy więc spodziewać się, że Ben wkrótce trafi na sam szczyt listy transferowej Philadelphii 76ers. I wtedy może zacząć się zabawa z Rockets.


Źródła z Houston poinformowały, że nie ma żadnych rozmów na temat transferu Hardena za Simmonsa. Morey może być jednak uparty, bo niewykluczone, że Harden na pewnym etapie stwierdzi, że jego misja w Teksasie dobiegła końca i poprosi grzecznie o transfer. Wtedy zapewne zgłosi się cała kolejka GM-ów gotowych rozmawiać. Sixers z Simmonsem mogą rzecz jasna zaprezentować interesujący pakiet i Rockets nie mając lepszego wyboru, wezmą w ciemno, by nie tracić Hardena za bezcen, gdy ten trafi na rynek wolnych agentów. 


Mogliśmy się spodziewać, że rozmowy na temat powrotu do wspólnej pracy Hardena z Moreyem wrócą prędzej czy później. W Philly natomiast od kilku sezonów mówi się, że duet Simmons - Embid nie ma przyszłości. Morey może otworzyć Sixers oczy i zacząć działać bardzo dynamicznie. Musimy więc całą sytuację uważnie obserwować, bo kto wie - może sam Harden będzie chciał trafić właśnie do Filadelfii. W Houston nadchodzą nerwowe czasy.


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3