Kilka dużych nazwisk wciąż bez kontraktu...

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Chris Graythen/Getty Images

Na rynku jeszcze kilka nazwisk, które czekają na odpowiedni moment i sprawdzają swoje opcje. Los Angeles Lakers mogą się niecierpliwić, bo Anthony Davis nadal nie wie, jaką umowę chce podpisać… 


Anthony Davis - wszystko wskazuje na to, że nie wywinie Los Angeles Lakers numeru i wkrótce zwiąże się z drużyną nową maksymalną umową. Davis musi tylko ustalić, jakiego rodzaju chce podpisać kontrakt. Może skończyć się tak, że ustali warunki rocznej umowy z opcją przedłużenia lub 2-letniego kontraktu z opcją, by za rok lub za dwa lata podpisać kolejny kontrakt za lepsze pieniądze. Tak swego czasu robił LeBron James.


Brandon Ingram - podobnie jak w przypadku Davisa, Brandon Ingram wkrótce powinien podpisać maksymalne przedłużenie z New Orleans Pelicans. Zawodnik ma za sobą naprawdę dobry sezon w koszulce drużyny z Luizjany. Notował średnio 23,8 punktu, 6,8 zbiórki trafiając 39% za trzy. Rośnie w oczach i powinien stworzyć z Zionem Williamsonem ciekawy duet w Luizjanie. 


Zobacz także: Zaskakująca decyzja Rondo


Bogdan Bogdanović - po faux-pas z Milwaukee Bucks, Bogdanović postanowił poszukać dla siebie innej opcji. Miał podpisać kontrakt z drużyną z Wisconsin jako sign-and-trade z Sacramento Kings. Koniec końców porozumienie między klubami zostało zerwane i Bogdanović znów szuka dla siebie klubu. Wiele mówi się o zainteresowaniu ze strony Indiany Pacers. W rotacji Kings jest Buddy Hield, w Sac-Town nie mają zamiaru nim handlować. Dlatego właśnie Bogdan szuka dla siebie nowego miejsca. 


Marc Gasol - najlepsze lata ma już za sobą, ale nadal jest wartościową postacią, która z ławki może pomóc drużynie z ambicjami do walki o mistrzostwo. Zainteresowanie zawodnikiem zgłaszali już Golden State Warriors oraz Los Angeles Clippers, którzy mogliby połączyć Gasola z podpisanym niedawno Sergem Ibaką. Mówiło się o możliwym powrocie do Hiszpanii, ale Gasol zdementował te doniesienia. 


Hassan Whiteside - w poprzednim sezonie notował średnio 15,5 punktu i 13,5 zbiórki dla Portland Trail Blazers. Zatem ma za sobą sezon, w którym udowodnił, że jest wartościową postacią, gdy trener wie, jak z niego skorzystać. Problem jednak polega na tym, że czasami bywa niezdyscyplinowany. Prędzej czy później powinien jednak znaleźć dla siebie miejsce. Swoje zainteresowanie Whitesidem rzekomo zgłosili już Sacramento Kings. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3