Kolejna wysoka przegrana Spurs

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Po dobrym starcie sezonu, drużyna z San Antonio znacząco obniżyła poziom swojej gry. Minionej nocy tankujący Spurs ulegli aż 92:123 Los Angeles Lakers, a w ostatnich 10 meczach triumfowali zaledwie raz.

Lakers już od pierwszych minut ustawiali przebieg tego spotkania. Po pierwszej kwarcie prowadzili różnicą 14 „oczek”, a z każdą minutą ta przewaga rosła. Jeremy Sochan spędził na parkiecie nieco ponad 26 minut i w tym czasie zapisał 12 punktów, 6 zbiórek, 3 przechwyty oraz asystę. Trafił 6 z 11 rzutów za dwa oraz spudłował trzy próby z obwodu.


- Pewność siebie każdego z nas rośnie z meczu na mecz. Bardzo dobrze jest wygrać trzy mecze z rzędu. Musimy teraz to utrzymać podczas meczów wyjazdowych, musimy wygrać więcej meczów – powiedział Anthony Davis.


Najlepszym zawodnikiem drużyny Gregga Popovicha był Devin Vassell. Rzucający na 50% skuteczności zapisał 17 punktów, 4 zbiórki oraz 4 asysty. Spurs nie byli w stanie nawiązać walki z Lakers głównie przez bardzo słabą skuteczność Keldona Johnsona – skrzydłowy trafił zaledwie 4 z 20 rzutów (1/10 za trzy), kończąc mecz z 12 punktami. Drużyna z San Antonio musiała sobie radzić bez Jakoba Poeltla.


I brak środkowego był w tym meczu bardzo widoczny. Rewelacyjne zawody rozegrał bowiem Anthony Davis – środkowy zakończył mecz z 30 punktami i 18 zbiórkami, trafiając rewelacyjne 12/19 rzutów z gry. Bardzo dobrze w tym spotkaniu wyglądał też Austin Reaves. Rzucający uzbierał na swoim koncie 21 „oczek”. Double-double z 10 punktami i 10 zbiórkami przypadło z kolei Russellowi Westbrookowi.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes