Kolejne game-winnery przed nami? Szalony wieczór z NBA!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Play-offy otworzyliśmy wielkim rzutem Khrisa Middletona, triple-double Luki Doncicia i mocnym uderzeniem Portland Trail Blazers. Przed nami kolejna noc i warto wiedzieć, na co i na kogo stawiać!


PHILADELPHIA 76ERS (1) - WASHINGTON WIZARDS (8), godz. 19:00


KURSY: Zwycięstwo 76ers 1.29 / Zwycięstwo Wizards 3.65


Michał Kajzerek: Kurs na zwycięstwo Washington Wizards wytrawnym graczom może wydać się kuszący. Dlaczego? Ponieważ Washington Wizards w ostatnich tygodniach sezonu regularnego prezentowali formę, która w przekroju całego sezonu mogłaby dać im spokojną walkę o przewagę parkietu. To nie tak, że Wizards są skazani na pożarcie i niewykluczone, że w meczu numer jeden sprawią niespodziankę. Ciekawie wygląda kurs na to, że ekipy przekroczą sumę 240 punktów - 3.45. Wizards lubią duże liczby i jeśli narzucą rytm, to mogą wymusić na Sixers prawdziwą strzelaninę. 


Kuba Koelner: Faworyzowany zespół z Filadelfii podejmie drużynę napędzaną przez niezmordowanego Russela Westbrooka. Przewaga fizyczna będzie miażdżąca po stronie Sixers, którzy na pewno będą się starać zdominować rywali pod koszem. Wygrana zbiórka pozwoli im kontrolować tempo akcji, co znacząco zwiększy ich szanse na szybkie odprawienie rywali na wakacje. Czarodzieje natomiast spróbują narzucić swój styl gry i zmusić podopiecznych Riversa do wymiany ciosów. Myślę, że tragiczna defensywa nie ma szans w starciu z tak dobrym zespołem. Jedno zwycięstwo będzie tutaj sukcesem dla ekipy ze stolicy. Typ 4 - 1 76ers.

 

Piotr Jankowski: Zdecydowanym faworytem tego starcia są grający z pierwszej lokaty Sixers. Oczywiście Washington Wizards będą mogli im zagrozić, bo wszyscy wiedzą w jak dobrej formie strzeleckiej w tym sezonie jest Bradley Beal. Maszyną do triple-double jest z kolei Russell Westbrook. Ale ekipa z Philadelphii ma na wszystko odpowiedź! Odpowiedź w postaci Bena Simmonsa, który moim zdaniem jest najlepszym obrońcą w lidze. Swoimi warunkami fizycznymi dominuje w obronie wszystkich rozgrywających, a przeciwko graczom z pozycji 2-3-4, też spisuje się fantastycznie. Do tego trzeba dołożyć Joela Embiida, który na Wschodzie jest najlepszym środkowym. Wydaje mi się, że Wizards mogą urwać jeden mecz, ale jeśli miałbym postawić, to byłoby to 4-0. 

BY ZAGRAĆ WEJDŹ NA STRONĘ PZBUK POPRZEZ TEN LINK! I ZAREJESTRUJ KONTO WPISUJĄC WE WSKAZANYM MIEJSCU KOD „MVP”

Z kodem MVP nowi gracze otrzymują pierwszy darmowy zakład 20 PLN oraz cashback do 500 PLN za pierwszy przegrany zakład. Nie ma co dyskutować - NAPRAWDĘ WARTO!


PHOENIX SUNS (2) - LOS ANGELES LAKERS (7), godz. 21:30


KURSY: Zwycięstwo Suns 1.64 / Zwycięstwo Lakers 2.20


Michał: Jedna z najbardziej nieprzewidywalnych serii. Jeśli Los Angeles Lakers osiągną pułap z pierwszej części sezonu, kurs na ich zwycięstwo może szybko lecieć w dół, więc 2.20 to interesująca szansa. Może być też tak, że to Phoenix Suns rozpoczną mecz z impetem i wygrają pierwszą połowę. W drugiej do głosu dojdzie doświadczenie i talent duetu LeBron James - Anthony Davis i ostatecznie to Lakers zanotują zwycięstwo. Kurs na taki scenariusz bardzo interesujący - 5.75. 


Kuba: Niezwykle elektryzujące starcie. Suns zajęli 2 miejsce, a mimo to trafili na zespół aktualnych mistrzów NBA. Czy klątwa Chrisa Paula w playoffs znów zadziała? Czy tym razem rozgrywający udowodni wszystkim niedowiarkom, że potrafi prowadzić swój zespół do zwycięstw w playoffs przeciwko znakomitym rywalom? Lakers mają ochotę mocno namieszać i niespecjalnie przejmują się swoim niskim rozstawieniem. Jeśli tylko James i Davis będą w stanie wrócić do formy, wtedy Suns znajdą się w poważnych tarapatach. To starcie na pewno przyniesie nam wiele emocji. Rzadko zdarza się, żeby tak znakomite drużyny musiały się mierzyć już w pierwszej rundzie playoffs. Mimo wszystko stawiam na aktualnie lepszą i zdrowszą drużynę. Typ 4 - 3 Suns.


Piotr: Na Zachodzie to chyba rywalizacja, na którą najbardziej czekam. Ciekawi mnie, jak dobrze dysponowani w sezonie zasadniczym Suns, poradzą sobie przeciwko Play-Offowemu LeBronowi. Sporo będzie w tej serii zależało od dyspozycji podkoszowych ekipy z Phoenix i Devina Bookera. Bo o to, czy Chris Paul dźwignie te Play-Offy, jestem raczej spokojny. Jeśli nie dojdzie do jakiejś tragedii - zawodnicy będą zdrowi w całej serii, to mimo wszystko faworyzuje w tej serii Lakers. LeBron w Play-Offach to jeszcze większa bestia. Do tego ma do pomocy Anthonego Davisa, a pod koszem jest jeszcze maszyna do zbiórek - Andre Drummond. Typ 4-2 Lakers.


NEW YORK KNICKS (4) - ATLANTA HAWKS (5), godz. 1:00


KURSY: Zwycięstwo Knicks 1.80 / Zwycięstwo Hawks 2.00


Michał: Tutaj może wydarzyć się absolutnie wszystko. New York Knicks są znani ze swojej szczelnej obrony, więc nie powinniśmy się spodziewać wielkich ofensywnych wyskoków w tej rywalizacji. Kurs na to, że ekipy zdobędą w sumie poniżej 206 punktów - 3.05 i warto go rozważyć. Biorąc pod uwagę fakt, że mierzą się ze sobą zespoły, które w tabeli na koniec sezonu ze sobą sąsiadowały, istnieje spora szansa na to, że spotkanie zakończy się dogrywką. Kurs 8.75 na takie zdarzenie jest ryzykowny, ale żeby pić szampana... wiadomo. 


Kuba: Oba zespoły wracają po dłuższej przerwie do playoffs. Będziemy świadkami starcia dwóch kompletnie odrębnych stylów gry. Żelazna defensywa nowojorska przeciwko szaleńczej ofensywie z Atlanty. Spodziewam się, że jednak w playoffs przewagę będzie miał styl podopiecznych Toma Thibodeau, którzy są ostatnio w doskonałej formie. Mimo wszystko seria powinna być niezwykle ciekawa i zacięta, dlatego obstawiam aż 7 spotkań. Typ 4 - 3 Knicks.


Piotr: Podobnie, jak w przypadku Heat - nie będę tutaj obiektywny. Moim zdaniem świetnie poukładani Knicks będą czarnym koniem na Wschodzie. Atlanta jest niezwykle silnym zespołem, ale… kilka razy w tym sezonie zaciął się już Trae Young. W Play-Offach przyjdzie im się mierzyć z czołową obroną ligi i Juliusem Randle, który poczynił niesamowity postęp. Absolutnie nie skreślam w tym starciu Hawks, bo równie dobrze mogą tę serię łatwo wygrać, ale spodziewam się bardzo wyrównanej serii. Zespół, który jako pierwszy wygra mecz na parkiecie przeciwnika, wywalczy sobie awans do drugiej rundy. Ja postawię w tym przypadku na drużynę z Madison Square Garden, stosunkiem 4-2.


UTAH JAZZ (1) - MEMPHIS GRIZZLIES (8), godz. 3:30


KURSY: Zwycięstwo Jazz 1.21 / Zwycięstwo Grizzlies 4.15


Michał: Utah Jazz powinni mieć tę serię pod kontrolą, ale kto wie, co zrobi rozpędzony Ja Morant. Nie poradzalibyśmy stawiać w pierwszym meczu na wygraną Grizz pomimo kuszącego kursu. Niewykluczone jednak, że ekipa z Memphis choć jeden mecz w tej serii wyrwie, prędzej zrobi to jednak na własnym parkiecie. Warto jednak rozważyć scenariusz, w którym rozpędzeni po ostatnim zwycięstwi z Golden State Warriors Grizzlies wygrywają pierwszą kwartę. Kurs 2.55 jest w miarę bezpieczny, a niewykluczone, że Jazz będą potrzebowali tych 12 minut, by złapać rytm po ostatniej przerwie. 


Kuba: Jazzmani przeszli przez rundę zasadniczą jak burza, ale w końcówce rozgrywek musieli sobie radzić bez Mitchella i Conleya. Jeśli obaj gracze będą zdrowi i zdążą wrócić do formy, to na pewno możemy brać Jazz jako kandydata do mistrzostwa. Jednak ich dyspozycja pozostaje niewiadomą, co może martwić kibiców zespołu z Salt Lake City. Grizzlies przebojem wdarli się do najlepszej ósemki, dość nieoczekiwanie eliminując zespół Warriors. Ja Morant i spółka na pewno będą grali niezwykle intensywnie i zaciekle, a Valanciunas powinien przeciwstawić się fizyczności Goberta. Gracze obwodowi swoją fantazją spróbują napsuć mnóstwo krwi najlepszemu zespołowi rundy zasadniczej i na pewno nie odpuszczą ani przez chwilę. Mimo wszystko, Jazz są o wiele lepiej poukładanym zespołem, pewnym swoich umiejętności. Jeśli tylko zdrowie im dopisze, to spodziewam się, że zdominują tak niedoświadczoną ekipę, jak Grizzlies. Mają przewagę umiejętności na praktycznie każdej pozycji i jeśli chcą się liczyć w walce o mistrzostwo, to taką serię muszą zakończyć szybko i bezboleśnie. Typ 4 - 1 Jazz


Piotr: Miśki pokazały się z bardzo dobrej strony przeciwko Golden State Warriors. Ja Morant pokazał, że mimo młodego wieku, może być liderem, jednak w parze z genialnymi w sezonie zasadniczym Jazz - myślę, że niewiele zdziała. Ekipa z Utah ma w składzie Rudego Goberta, który pod koszem powinien zdominować Jonasa Valancianusa. Jest też doświadczony Mike Conley, najlepszy zmiennik w lidze - Jordan Clarkson. Trudno nie wspomnieć o Donovanie Mitchellu. Jazz mają wszystko, żeby zakończyć tę serię w czterech meczach. Dlatego stawiam na 4-0.


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki