Najlepsi strzelcy XXI wieku

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Sports Illustrated

Rzut za trzy w ostatnich latach stał się najgroźniejszą bronią w NBA. A jeszcze na początku tysiąclecia główną rolę nadal odgrywali w niej wysocy i skrzydłowi. Poniższa piątka sprawiła, że dziś, niezależnie od pozycji, jeśli chcesz liczyć się w lidze, musisz mieć czym postraszyć z dystansu.

5. Peja Stojakovic

Mistrz NBA, Mistrz Świata, Mistrz Europy.

Niewielu zawodników może nazwać się prawdziwymi zwycięzcami.Peja Stojaković z pewnością jest jednym z nich.

Na liście najlepszych strzelców za trzy w historii znajdujesię na dwudziestym miejscu, ale to właśnie on przez lata był synonimemstrzelca, kimś o kim myśleliśmy w pierwszej kolejności, kiedy wymienialiśmynajlepszych strzelców w NBA. Pierwsze 7,5 roku swojej kariery spędził wSacramento. Ówcześni Kings jak równi z równym grali z Los Angeles Lakers PhilaJacksona i m.in. dzięki Peji, który już w swoim trzecim sezonie osiągnął pułap40% skuteczności z dystansu byli jedną z najbardziej dynamicznych drużyn wlidze. Mike Bibby, Vlade Divac, Chris Webber, Jayson Williams – który fanbasketu nie lubi odpalić sobie najlepszych momentów Kings z początku obecnegostulecia. Sezon 2003/2004 okazał się najlepszym indywidualnym sezonem wkarierze Serba. 26-letni wówczas zawodnik zakończył go ze średnią 24 punktów namecz – tylko Tracy McGrady mógł pochwalić się lepszymi liczbami całej NBA.

Koniec końcówwspaniała drużyna z Sacramento nie doczekała się tytułu – a Stojakovica oddanodo Indiany, gdzie zagrał w zaledwie 40 meczach. Okazja pojawiła się gdzie indziej.W Nowym Orleanie grę prowadził wybitny młody rozgrywający, Chris Paul, któryokazał się idealnym kompanem dla Peji na kolejne lata. Na pierwszy i jedynypierścień musiał poczekać jednak do ostatniego sezonu w swojej karierze. Kiedyprzystępował do Finałów 2011 był trzeci na liście najlepszych strzelców whistorii NBA. To, że od tamtej pory wyprzedziło go aż 17 graczy, najlepiejświadczy o tym jak bardzo linia za trzy punkty zyskała w międzyczasie naznaczeniu. Pod koniec minionego roku Internet obiegł film, jak Stojakovic,zatrudniony obecnie jako asystent Generalnego Menedżera Kings, trafia 11 trójekz rzędu. Jak widać wiek zbyt wiele nie zmienił – Peja to nadal strzelec z krwii kości, a my już zawsze będziemy pamiętać go jako jednego z pionierów w tejdziedzinie.

4. Kyle Korver

Kiedy w 2004 roku debiutant Kyle Korver trafiał seriamirzuty w Konkursie Trójek, a zza linii kibicował mu Allen Iverson, wielu zwidzów zadawało sobie pytanie – kim jest ten biały koleś wyglądający jakczłonek boysbandu?

Kilka miesięcy wcześniej New Jersey Nets, którzy wybrali goz 52. Numerem w Drafcie, oddali go do Filadelfii w zamian za pieniądze, którymiopłacili drużynę grającą w Lidze Letniej. Za to, co zostało, kupilikserokopiarkę. Podczas przemówienia dla studentów na uczelni Creighton,przyznał, że dowiedział się, że maszyna kilka lat temu przestała działać. A onnadal gra. W swojej karierze tylko dwukrotnie zszedł poniżej granicy 40%skuteczności z dystansu. Po raz ostatni – w sezonie 2007/08 (39,6%). Etykapracy Korvera sprawiła, że kiedy LeBron James wraz z włodarzami Cavs nawariackich papierach zbierali drużynę w trakcie trade deadline w 2017 roku,szykując się do kolejnej batalii o Finały przeciwko Golden State, właśnie Kylebył jednym z najbardziej pożądanych graczy.

Grając dla Cavs miał okazję wystąpić w dwóch edycjachFinałów NBA. Ani jedna, ani druga seria nie była jednak jego wymarzoną –Warriors z Kevinem Durantem w roli głównej przejechali się po Cleveland. DziśKorver jest rezerwowym Milwaukee Bucks – na parkiecie widujemy go dużorzadziej, niż w ostatnich latach, ale możecie być pewni, że jeszcze długobędziemy widzieć jego nazwisko w czołówce najlepszych strzelców w historii. Nachwilę obecną jest na czwartym miejscu – całkiem niedawno wyprzedził go numerjeden na naszej liście, który pewnie zmierza po miano najlepszego strzelcawszechczasów.

 

3. Klay Thompson

JasonTerry, Jamal Crawford, Paul Pierce, James Harden, Jason Kidd, Dirk Nowitzki,Chauncey Billups. Każdy z nich ma na koncie więcej trafień niż naszbohater. Wiecie – z czwartego i piątego miejsca nie mogliśmy zrezygnować. Pejato żywa legenda i gość, którego nazwisko wymieniamy, kiedy myślimy onajlepszych strzelcach początku tego millenium. Korver to czwarty strzelec whistorii NBA.

Tyle legendarnych nazwisk. Jeden 29-latek, którego równiedobrze znamy z wybitnych występów, co z wygłupów podczas wakacji. Jeślipomyślimy o rzucaniu piłki do kosza jako o sztuce, jumpshot Klaya Thompsonaokaże się doprawdy arcydziełem.

Nie chodzi tylko o skuteczność na przestrzeni całego sezonuregularnego. A i ta jest imponująca – w trakcie 8 sezonów swojej kariery Klayani razu nie zszedł poniżej 40% z dystansu – a w każdym z nich oddawał conajmniej 4 rzuty na mecz. To, co sprawiło, że Klay przed trzydziestką stał siężywą legendą, to momenty, w których trafiał najważniejsze rzuty.

11 trójek przeciwko Oklahoma City Thunder w meczu numer 6Finałów Konferencji w 2016 roku, kiedy Warriors mieli nóż na gardle.

9 trójek i 35 punktów przeciwko Houston Rockets w meczu numer6 Finałów Konferencji w 2018 roku, kiedy Dubs przegrywali 2:3.

30 punktów w meczu numer 3 Finałów 2017.

A do tego jedyny w historii występ z 60 punktami na koncie wmniej niż 30 minut przeciwko Pacers. 37 punktów i 9 trójek w jednej kwarcieprzeciwko Kings. 14 trójek przeciwko Chicago Bulls. I 30-punktowy występ w Game6 Finałów przeciwko Raptors, przerwany fatalną kontuzją kolana, w wyniku którejnadal nie zobaczyliśmy go na parkietach NBA w tym sezonie.

Klay jest człowiekiem momentu, a przy tym niezwykle ciężkopracującym facetem. Jego rzut to dzieło sztuki i jedyny zawodnik, który pod tymwzględem może się z nim równać, to pan z drugiego miejsca.

2. Ray Allen

Choć większość swojej kariery spędził w Milwaukee i Seattle,gdzie dorobił się etykiety elitarnego strzelca, większość z nas, na myśl o RayuAllenie, widzi jego popisy w koszulkach Celtics i Heat.

To właśnie decyzja o dołączeniu do LeBrona Jamesa i Dwyane’aWade’a w 2012 roku była jedną z najbardziej kontrowersyjnych w NBA XXI wieku ina dobre przyczyniła się do rozpadu Celtics, którzy jeszcze kilka miesięcywcześniej, z Rayem w roli głównej, walczyli z Heat w Game 7 FinałówKonferencji.

Dziś, nawet będąc fanem C’s, trudno zarzucić Allenowi złądecyzję. Gdyby nie ona, nie bylibyśmy świadkami prawdopodobnie najważniejszegorzutu za trzy w historii Finałów. Rzutu, który umożliwił LeBronowi zdobyciedrugiego tytułu w karierze. Ten właśnie rzut, po pudle Jamesa i zbiórce ChrisaBosha, do dziś jest znakiem rozpoznawczym Raya, choć wcześniej trafił takichgrubo ponad 2000 w swojej karierze.

Seria przeciwko Spurs w 2013 roku była idealnym zwieńczeniemjego kariery (zakończonej rok później). Kariery człowieka, który zostałstworzony do zdobywania punktów, jednak przed 2008 rokiem mógł tylko pomarzyć owiększych sukcesach. Kiedy dołączył do Paula Pierce’a w Bostonie, a Doc Riverswłaśnie szkolił jednego z najlepszych rozgrywających naszych czasów, historiasama zaczęła się tworzć. Allen ze znakomitego strzelca, w ciągu pięciu lat gryw Bostonie stał się żywą legendą. Podręcznikowy Jumpshot, do którego Allenużywał całego ciała, stał się jednym z najbardziej rozpoznawalnych zagrań naświecie. Tytuł zdobyty w 2008 roku sprawił, że pokochał go cały Boston. Kiedy w2013 roku powrócił do TD Garden jako zawodnik Heat, najpierw doczekał siępięknego video i owacji na stojąco. Kiedy wchodził na boisko – gwizdów. Nawetjego koledzy z drużyny, na czele z Kevinem Garnettem i Rajonem Rondo, nie mogliwybaczyć mu tego, że dołączył do ekipy wroga.  Dzięki tej decyzji doczekał się drugiegopierścienia i gry u boku najlepszego koszykarza naszych czasów.

Dziś Ray jest fanatykiem historii, zwłaszcza tej dotyczącejHolocaustu i kilkakrotnie odwiedził muzeum w Auschwitz-Birkenau. On samprzeszedł do historii jako ten, który zawładnął linią za trzy, zanim zapragnęłyrobić to wszystkie drużyny w lidze. A to już sprawka gościa, który przez swójstyl gry zmienił oblicze koszykówki.

1. Stephen Curry

Dziwnym trafem zapadł nam w pamięć dzień, w którym StephenCurry zaliczył pierwsze triple-double w swojej karierze. Grając w cieniu MontyEllisa, w pierwszych latach jego kariery Steph miał raczej łatkę łamliwegokolesia, a z Draftu 2009 dużo lepiej zapowiadali się Brandon Jennings, RickyRubio czy Blake Griffin.

I nagle – przyszedł przełom.

To zasługa wielu ludzi. Bob Myers, człowiek, który zbudowałtę drużynę od podstaw, wybierając w Drafcie Curry’ego, Thompsona i Greena, apotem namawiając Andre Iguodalę i Shauna Livingstona, by ci zgodzili się narole drugoplanowe. Mark Jackson – trener, który wprowadził Warriors do playoffów, gdzie dzielnie walczyli z Clippers Doca Riversa. Wreszcie Steve Kerr–  były kompan Michaela Jordana, który wciągu roku z roli eksperta telewizyjnego stał się pierwszym w trenerem odczasów Paula Westheada (Lakers 79/80), który w debiutanckim sezonie zdobyłmistrzostwo NBA (w kolejnych latach powtórzyli to Ty Lue i Nick Nurse).

Żaden z nich nie mógł przewidzieć jednak jak ogromny wpływ,nie tylko na Golden State Warriors, ale i na całą ligę NBA, będzie miałchłopak, który jeszcze niedawno musiał opuścić prawie cały sezon przez kontuzjękostki. Świetne play offy pod wodzą Marka Jacksona były tylko wstępem do tego,co miało się wydarzyć. Mistrzostwo NBA w 2015 roku. Dwie statuetki MVP z rzędu– w tym pierwszy przypadek w historii, kiedy to 100% głosujących oddało głoswłaśnie na niego. Ani Jordan, ani LeBron, ani Shaq, ani Bryant tego niedoczekali.  73 wygrane mecze w sezonieregularnym. Spektakularnie przegrane Finały. Dwa tytułu z Kevinem Durantem uboku. A w międzyczasie – rewolucja w NBA, gdzie nagle każdy chce trafiaćtrójki. Z siódmego, ósmego metra. Z logo. Dziś nikogo to nie dziwi. Kiedy Curryzaczynał torturować obrońców z takich odległości, trenerzy drużyny przeciwnejmieli jeszcze wątpliwości co do tego, czy jest to skuteczna taktyka. Pięćwygranych Finałów Konferencji na Zachodzie je rozwiało.

Kiedy wróci na parkiet po złamaniu ręki, lada momentwyprzedzi Reggiego Millera na liście najlepszych strzelców w historii. Kolejnysezon zajmie mu zapewne dorzucenie 400 trójek, by wyprzedzić Raya Allena i staćsię najlepszym z nich.

Jeśli ktoś rzuca 400 trójek w sezonie i robi to na 45%skuteczności – my nie mamy wątpliwości już dziś. Stephen Curry to najlepszystrzelec XXI wieku. I nie możemy się doczekać tego, co jeszcze zobaczymy w jegowykonaniu na parkietach NBA.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3