Nets mają chrapkę na trzecią gwiazdę

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Steven Ryan/Getty Images

Kevin Durant i Kyrie Irving. Na Brooklynie już nie mogą doczekać się debiutu tego duetu. W tym sezonie, o ile zostanie wznowiony, jeszcze się nie doczekają. W przyszłym - niewykluczone, że wybiegną na parkiet obok jeszcze jednego gwiazdora.

Dwoje równie kontrowersyjnych gości, co genialnych koszykarzy. Jedno jest pewne - prasa w Nowym Jorku będzie miała o czym pisać przez następne lata. A my kibice, nawet jeśli nie sympatyzujemy z Nets, będziemy mogli cieszyć oczy ich dwójkowymi akcjami. A może trójkowymi?

Stefan Bondy z New York Daily News dotarł do informacji, jakoby na Brooklynie trwała akcja pt. ,,Rekrutacja Bradley'a Beala" z Washington Wizards. Według Bondy'ego, w strukturach organizacji odbyło się wiele rozmów na ten temat, a klub jest bardzo zainteresowany sprowadzeniem rzucającego obrońcy do siebie. Tyle wiemy.

Kilka spostrzeżeń na ten temat:

  • Nie jest to nic wyjątkowego, że drużyna, która aspiruje do mistrzostwa NBA, chce wyciągnąć kolejną gwiazdę, tym razem z ekipy, która w kolejnym sezonie zawiodła.
  • Słabe wyniki Wizards spowodowały, że Beal, choć rzuca średnio 28 punktów na mecz, został pominięty w wyborze do All-Star Game. Po raz ostatni w 1985 roku zdarzyło się, by tak skuteczny zawodnik nie zagrał w Meczu Gwiazd. (Purvis Short)
  • Sprowadzenie go do Nowego Jorku będzie jednak trudne. Po pierwsze - przez następne 3 lata zarobi ponad 100 milionów dolarów. Po drugie - sam zainteresowany powiedział niedawno, że gdyby zależało to tylko i wyłącznie od niego - zakończyłby karierę w Waszyngtonie.
  • Ale wiadomo - jak odwiedzają Cię Durant i Irving, to perspektywa się zmienia. Chociaż sam nie znam tego z autopsji.

Posiadanie dwóch strzelców o takich warunkach fizycznych, jak KD i Bradley, momentalnie sprawiłoby, że Nets byliby najgroźniejszą ofensywą w lidze. Dodajmy do tego Irvinga, który na przestrzeni 3 ostatnich sezonów rzuca ze skutecznością 40% za trzy i mamy sporo głów do pilnowania na obwodzie. To daje nam bardzo dużo wolnej przestrzeni i tylko kwestią chwili jest, zanim Durant lub Beal skorzystają z zasłony DeAndre Jordana i zdobędą szybkie punkty z półdystansu.

Wiele możliwości i choć póki co, to tylko marzenia włodarzy Nets, już nie takie marzenia były w tej lidze realizowane.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3