Nie będzie koszykówki w Kanadzie! Co z Raptors?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Toronto Raptors / Twitter

Kanadyjskie służby zdrowia przejrzały plan, który przedstawiła ekipa z Toronto i mimo jego dużej drobiazgowości, ostatecznie nie wyraziły zgody na to, by Raptors rozpoczęli sezon u siebie. 


Na to Toronto Raptors byli przygotowani, ale walczyli do samego końca. Już od kilku tygodni mówiło się o tym, że ekipa z Kanady nie dostanie zgody na podróżowanie z kraju do kraju. Problem stanowi rzecz jasna pandemia COVID-19. Raptors zaangażowali w rozmowę z kanadyjskimi służbami zdrowia również NBA. Wspólnie przedstawili plan na to, w jaki sposób “odizolować” Raptors i zapewnić pełne bezpieczeństwo sanitarne. 


Zobacz także: Hayward zrezygnował z ogromnych pieniędzy!


Koniec końców plan został odrzucony, a to oznacza, że Raptors nie mogą rozpocząć sezonu 2020/21 we własnej hali. Już wcześniej prezes Masai Ujiri oraz przedstawiciele drużyny sprawdzali opcje alternatywne. Najlepszą okazała się ta z Tampa Bay na Florydzie. Przez jakiś czas byli mistrzowie NBA będą współdzielić arenę z ekipą NHL - Tampa Bay Lightings. Niewykluczone jednak, że Raptors uda się wrócić do Kanady w trakcie trwania sezonu.


Wiele zależy od tego, jak będzie się rozwijała sytuacja związana z COVID w kraju Klonowego Liścia. Raptors tymczasem, jako jedyna drużyna w lidze, stają przed ogromnym wyzwaniem związanym z przeprowadzką. Muszą poradzić sobie logistycznie, organizacyjnie i… życiowo, bo przecież koszykarze nie zostawią swoich rodzin w Kanadzie. To będzie wyjątkowy sezon dla całej społeczności Raptors. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3