Oscar Robertson kibicuje Westbrookowi. „Gra jak MVP”

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Już tylko cztery triple-double pozostały Russellowi do pobicia rekordu wszechczasów. Niezwykle prawdopodobne, że rozgrywający Wizards tej sztuki dokona jeszcze w tym sezonie. Wspiera go w tym Oscar Robertson. 

To właśnie mistrz NBA z 1971 roku ma na swoim koncie najwięcej triple-double w historii ligi. Członek koszykarskiej galerii sław notował potrójną zdobycz w aż 181 meczach. Robertson wierzy i bardzo kibicuje Westbrookowi w pobiciu tego osiągnięcia.


- Myślę, że Russell pobije ten rekord jeszcze w tym sezonie. Będę bardzo zadowolony z tego, bo jest świetnym koszykarzem i sportowcem. Niektórzy zaczęli go atakować, że ten rekord bez mistrzostwa w NBA nic nie znaczy. Bawi mnie to, bo chłopak robi to co kocha i robi to na najwyższym poziomie. Każdego wieczoru gra na poziomie MVP - mówił 82-latek.


Gdy Westbrook dowiedział się o słowach Oscara Robertsona (przekazali mu je przeprowadzającymi z nim wywiad dziennikarze), w jego oczach było widać ekscytację i radość. 


- Wow, to naprawdę wielki zaszczyt. To coś niesamowitego. Oscar zrobił dla koszykówki znacznie więcej niż ja. Grał w epoce, w której nie było łatwo grać w koszykówkę, jako Afroamerykanin. On nic sobie jednak z tego nie robił i całe swoje życie poświęcił temu sportu- mówił Russell. 


32-letni Westbrook stoi przed ogromną szansą na zapisanie średnio triple-double w czwartym sezonie w swojej karierze. Lider wciąż walczących o Play-Offy Washington Wizards zapisuje na swoim koncie średnio 21,6 punktu, 11,2 zbiórki oraz 11 asyst. Jeśli uda mu się notować triple-double w kolejnych spotkaniach, z Robertsonem zrówna się 8 maja.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3