Pierwszorundowy pick to za mało. Co z McCollumem?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Portland Trail Blazers otrzymali już sporo oferty wymiany, w ramach których klub miałby opuścić CJ McCollum. Szybko były one jednak odrzucane, bowiem klub oczekuje zdecydowanie więcej, niż kluby oferują.

W tegorocznym drafcie Blazers nie mają żadnego wyboru w pierwszej rundzie i nie są zainteresowani otrzymaniem go. Jak donosi Jason Quick, zespół ma przejść tego lata konkretną przebudowę i w rozgrywkach 2021/22 powalczyć o mistrzostwo NBA. Właśnie dlatego bardziej cenią sobie doświadczonych koszykarzy, aniżeli pierwszoroczniaków.


Damian Lillard przed tygodniem powiedział w rozmowie z mediami, że czeka na jakieś ruchy klubu podczas tego offseason. Jak na razie niewiele się wydarzyło, przez co coraz częściej mówi się o tym, że rozgrywający poprosi o transfer do innego zespołu. Lillard, który obecnie poleciał wspólnie z reprezentacją Stanów Zjednoczonych do Tokio przyznał, że obecna rotacja to zdecydowanie za mało, by móc rywalizować o najwyższe cele.


Niemal na pewno tego lata z Portland pożegna się wcześniej wspominany CJ McCollum, którego to Blazers wybrali w drafcie w 2013 roku. Rzucający w poprzednim sezonie notował średnio 23,1 punktu oraz 4,7 asysty, trafiając przy tym 40,2% swoim prób zza łuku. Blazers zajęli szóste miejsce w sezonie zasadniczym, ale już w pierwszej rundzie Play-Offów musieli uznać wyższość Denver Nuggets.


Niewykluczone, że w Blazers pozostanie Norman Powell, który w trakcie sezonu dołączył do drużyny w ramach wymiany z Toronto Raptors. Skrzydłowy co prawda odrzucił opcję zawodnika wysokości 11,6 miliona dolarów, ale Blazers są gotowi na podjęcie negocjacji. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki