Prawdziwy thriller w Orlando! Blazers krok bliżej celu

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Mike Ehrmann/Getty Images

Jeśli pierwsza noc z koszykówką NBA była okay, to druga była już prawdziwą petardą. Jedno z najważniejszych spotkań w kontekście tabeli miało miejsce pomiędzy Memphis Grizzlies a Portland Trail Blazers. 


Portland Trail Blazers nadal myślą o tym, by zostać czarnym koniem play-offów zachodniej konferencji. By mieć możliwość przystąpienia do fazy posezonowej, najprawdopodobniej będą musieli wygrać turniej play-in po zakończeniu sezonu zasadniczego. Najpierw jednak muszą wywalczyć sobie prawo gry we wspomnianym turnieju. Poprzedniej nocy zrobili bardzo ważny krok w tym kierunku, pokonując Memphis Grizzlies 140:135 po dogrywce. 


Główną postacią widowiska był C.J. McCollum, który skończył zawody z dorobkiem 33 punktów, kolejnych 29 oczek i 9 asyst zapewnił od siebie Damian Lillard. Wszyscy w ekipie z Oregonu wiedzieli, jak ważny jest to dla nich mecz. W tym momencie zespół jest już tylko 2,5 meczu za ósmymi Grizzlies, co przy obecnym stanie rzeczy gwarantuje mu udział w turnieju. McCollum zanotował 19 oczek w samej pierwszej połowie, ale znacznie ważniejsze były dwie trójki w dogrywce, które odebrały rywalowi resztę nadziei.


Po stronie Grizzlies wyróżniał się Jarren Jackson Jr, który zanotował 33 oczka, kolejne 22 zapewnił od siebie Ja Morant. Mecz nie był szczególnie atrakcyjnym widowiskiem, ale poziom nerwów z pewnością to rekompensował, zwłaszcza dla fanów obu ekip. Trójka Carmelo Anthony’ego na 37 sekund przed końcem czwartej kwarty dała Blazers prowadzenie 124:122. Rywal zdołał odpowiedzieć, a nawet przechylić szalę na swoją stronę, ale Morant w ostatnich sekundach spotkania nie wykorzystał dogodnej okazji z kontrataku.. 


Blazers mocno weszli w dogrywkę, bo punkty McColluma, Lillarda i Trenta Jr’a pozwoliły im objąć prowadzenie 135:124, z którego Grizzlies się już nie podnieśli. Grizzlies by uniknąć turnieju play-in o fazę posezonową, muszą mieć nad rywalem z 9. miejsca co najmniej cztery mecze przewagi. Do rozegrania pozostało ekipom siedem, więc nadal mogą się odkuć. Muszą jednak liczyć na pecha lub słabą formę rywali.


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3