Przebudzenie talentu i kontuzja MVP. Co z Giannisem?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AT&T

Dwie bardzo ważne historie miały miejsce w starciu Milwaukee Bucks z Houston Rockets. Pierwsza z nich to fakt, że Giannis Antetokounmpo bardzo szybko zakończył granie. Druga dotyczy młodej gwiazdy. 


Milwaukee Bucks dość nieoczekiwanie przegrali wyjazdowe starcie z outsiderem zachodniej konferencji. Na domiar złego na samym początku meczu zespół z Wisconsin stracił Giannisa Antetokounmpo. Najlepszy zawodnik Bucks skręcił kostkę i uraz był na tyle poważny, że Grek nie mógł kontynuować spotkania. Giannis wjeżdżał pod kosz i nadepnął na stopę Kelly’ego Olynyka. Opuścił parkiet udając się do szatni razem z fizjoterapeutą. Wrócił na ławkę, ale z powrotem do gry się już nie zameldował.


W Wisconsin mają nadzieję, że kontuzja nie jest poważna i Antetokounmpo wkrótce wróci do pełni sił. Biorąc jednak pod uwagę zaistniałe okoliczności - niewykluczone, że sztab medyczny pozwoli mu złapać oddech i Giannis nie zagra w kolejnych starciach swojego zespołu. Pod nieobecność MVP skrzydła rozwinął Kevin Porter Jr. Kapryśna młoda gwiazda pozyskana przez Rockets z Cleveland Cavaliers, przedstawiła pełen zakres swoich możliwości. Rodzi się jednak pytanie - czy oglądaliśmy przebłysk talentu, czy jego przebudzenie? 


Zobacz także: Kevin Porter Jr jak James Harden? 


Porter był absolutnie fenomenalny i obrona Bucks nie miała na zawodnika żadnej odpowiedzi. Najwyraźniej gracz Rox musiał odreagować te 50 tys. dolarów grzywny nałożonej przez ligę za złamanie protokołu COVID-19. KPJ to trudny charakter, nieprzewidywalny, dlatego w Houston starają się mieć na niego oka. Nie da się mimo wszystko zaprzeczyć, że wchodził do NBA jako zawodnik, który może zrobić wokół siebie naprawdę dużo szumu. Poprzedniej nocy wygrał dla swojego zespołu mecz.


Rockets w pierwszej połowie przegrywali już -17, ale dobra skuteczność za trzy w trakcie kolejnych 24 minut przywróciła ich do walki. Koniec końców gospodarze trafiali z dystansu na znakomitej 54% skuteczności. Porter Jr w 41 minut zanotował 50 punktów, 5 zbiórek i 11 asyst trafiając 16/26 FG, 9/15 za trzy i 9/11 z linii wolnych. Złapał rytm i nikt go z niego już nie wytrącił. Jest najmłodszym graczem w historii NBA z linijką 50-10. 31 oczek, 9 zbiórek i 4 asysty Christiana Wooda, a po stronie Bucks 33 oczka, 4 zbiórki i 8 asyst Khrisa Middletona oraz 29 punktów, 10 asyst Jrue Holidaya. 


Rockets - Bucks 143:136



Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3