Przegląd nocy: Nets jak w bajce. 10 trójek Klaya!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Kyrie Irving wrócił do gry po zawieszeniu, a Ben Simmons zagrał, jak za swoich najlepszych czasów w Filadelfii. W obozie z Memphis zabrakło liderów, ale to była noc, która może oznaczać dla Nets nowy początek sezonu. To samo można powiedzieć o Klayu Thompsonie, który zanotował 41 punktów.

SUNS - KNICKS 116:95

- Phoenix Suns zdominowali New York Knicks w drugiej połowie spotkania i odnieśli relatywnie łatwe zwycięstwo. Podopieczni Toma Thibodeau momentami sprawiali wrażenie, jakby nie mieli tej nocy ochoty uczestniczyć w rywalizacji. Wszyscy gracze pierwszej piątki Suns mieli dwucyfrowy dorobek punktowy. Cały czas brakuje w składzie leczącego uraz prawej stopy Chrisa Paula. Zastępuje go Cameron Payne i ze swoimi zadaniami radzi sobie dobrze. Trener Monty Williams po meczu chwalił swoją drużynę za duże zaangażowanie w obronie. 

- Suns wygrali także na deskach 60-39. W czwartej kwarcie ich prowadzenie urosło do 26 punktów. Najlepiej punktującym zawodnikiem w zwycięskiej drużynie był wspomniany Payne kończąc z 21 oczkami (7/14 FG, 2/5 3PT), 7 zbiórkami i 9 asystami. Kolejnych 20 punktów (7/17 FG, 5/8 3PT), 5 zbiórek i 3 asysty Devina Bookera. Po stronie Knicks 27 punktów (11/21 FG, 2/4 3PT), 3 zbiórki i 3 asysty Jalena Brunsona oraz 10 oczek (4/10 FG), 5 zbiórek oraz 8 asyst Quentina Grimes’a. 

NETS - GRIZZLIES 127:115

- To była noc, w której jedną z głównych historii był powrót Kyriego Irvinga. Rozgrywający Brooklyn Nets odsłużył swoje zawieszenia nałożone po kontrowersjach, jakie wywołał jego szkodliwej treści tweet i teraz ma już wyłącznie swojej drużynie pomagać. Poprzedniej nocy wszystko dla ekipy Jacque’a Vaughna wyglądało tak, jak powinno. Nawet Ben Simmons zagrał niczym All-Star, a jeszcze niedawno wydawało się, że nigdy do tej formy już nie nawiąże. Warto jednak podkreślić, że w składzie Memphis Grizzlies zabrakło podstawowego obwodu - Ja Moranta i Desmonda Bane’a. Obaj panowie leczą kontuzje. 

- Po trzech kwartach Nets byli na 3-puntkowym prowadzeniu (96:93). Wtedy run 18:5 pozwolił im uciec na dobre. W tym czasie Yuta Watanabe trafił cztery trójki (to obecnie najlepszy strzelec za trzy w lidze). Grizzlies nie wiedzieli, jak rywala zatrzymać. Dilon Brooks skończył zawody z dorobkiem 31 punktów (13/30 FG, 3/11 3PT), 5 zbiórek, 4 asyst i 4 przechwytów. Dla Nets z bardzo dobrej strony zaprezentował się Simmons notując 22 oczka (11/13 FG), 8 zbiórek i 5 asyst. Irving w powrocie zdobył 14 punktów (5/12 FG, 2/5 3PT), 5 zbiórek, a Kevin Durant dołożył 26 oczek (9/16 FG, 8/8 FT), 7 zbiórek i 7 asyst. 

ROCKETS - WARRIORS 120:127

- Golden State Warriors wygrali swój ósmy mecz w sezonie i największą historią tej nocy był doskonały indywidualny występ Klaya Thompsona, który od początku sezonu szuka swojej optymalnej formy. Poprzedniej nocy zaprezentował potencjał, jaki nadal w nim tkwi. Lider GSW skończył mecz z dorobkiem 41 punktów, 4 zbiórek, 3 asyst i 2 przechwytów. W 36 minut trafił 14/23 z gry i 10/13 za trzy punkty. Nawiązał do swoich najlepszych występów w karierze i nie da się ukryć, że w takiej formie chcielibyśmy oglądać Klaya znacznie częściej. 

MAVERICKS - NUGGETS 98:97

- Dallas Mavericks podejmowali na własnym parkiecie drużynę, która mierzy się z potężnymi problemami. Poza grą są bowiem Nikola Jokić, Jamal Murray oraz Aaron Gordon. Mówimy o trzech starterach i każdy robi znaczącą różnicę. Mimo takich braków, Denver Nuggets się postawili i odnieśli ważne zwycięstwo. Ciekawa sytuacja miała miejsce pod koniec pierwszej połowy i na początku drugiej. Zespoły zanim przystąpiły do trzeciej kwarty, musiały dograć dwie sekundy drugiej, gdyż centrum powtórek wykazało, że Luka Doncić przy rzucie za trzy nadepnął na linię. Jednak z uwagi na to, że drużyny zeszły do szatni, konieczne było powtórzenie ostatnich dwóch sekund drugiej połowy tuż przed kolejną częścią. 

- I zamiast przegrywać -7 po trójce Doncicia, Nuggets zeszli do -1 po szalonym rzucie Vlatko Cancara. Na 55 sekund przed końcem spotkania decydującą trójkę trafił Michael Porter Jr. Doncić chciał odpowiedzieć, ale spudłował swoją ostatnią trójkę meczu. Po meczu nie zgodził się z decyzją zabrania mu trójki, jaką trafił pod koniec drugiej kwarty. Mecz skończył z dorobkiem 22 punktów (7/16 FG, 2/8 3PT), 9 zbiórek i 8 asyst. Z ławki 23 oczka (6/7 3PT) Josha Greena. Dla Nuggets 29 punktów (10/21 FG, 3/8 3PT), 6 asyst Bonesa Hylanda i 14 oczek (6/11 FG, 1/5 3PT), 5 zbiórek, 2 przechwyty Portera Jr’a. 

POZOSTAŁE WYNIKI

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes