Rockets nie chcieli Irvinga. Ten zakończy karierę?!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Getty Images

Kurz po wydarzeniach z 13 stycznia powoli opada i pojawia się coraz więcej pogłosek z ligowych korytarzy. Jedna z nich mówi o tym, że wartość transferowa Kyriego Irvinga obecnie nie istnieje. Zawodnik może zastanawiać się nad tym, co dalej. 


Rzekomo Brooklyn Nets byli gotowi ten ruch wykonać, co już pokazuje, że są wściekli na Kyriego Irvinga, który pozostaje poza grą pomimo tego, że fizycznie wszystko z nim w porządku. Zespół z Nowego Jorku zaoferował Houston Rockets swojego rozgrywającego w pakiecie, ale Rafael Stone - generalny menadżer Rox, grzecznie odmówił. W tym momencie Irving nie daje żadnej gwarancji, więc taką reakcją Stone’a nie powinniśmy być w ogóle zaskoczeni. 


Co gorsza - w sieci pojawiły się doniesienia, że Irving może nie wrócić do gry w tym sezonie. Niektórzy przypominają z kolei słowa z 2017 roku, gdy rozgrywający mówił, że nie będzie “Lauryn Hill” (ekscentryczna artystka, która lubi wywoływać skandale) NBA, ale kto wie, co przyniesie przyszłość. Już wtedy sugerował, że może opuścić koszykówkę będąc w teoretycznie najlepszym okresie. Zdążyliśmy się przekonać o tym, jak bardzo Irvinga nie rozumiemy, dlatego w zasadzie nic nie powinno nas zdziwić. 


Na Brooklynie mają wyraźnie dosyć, ale cierpliwie czekają na rozwój wydarzeń. Nic nie wskazuje na to, by Irving miał się wkrótce pojawić w ośrodku treningowymi jak gdyby nigdy nic rozpocząć pracę. W międzyczasie drużyna przygotowuje się do szybkiego wdrożenia w system jednego z najlepszych strzelców ostatnich lat. Połączenie Hardena z Durantem na papierze wygląda bardzo groźnie, ale to samo mówiliśmy rok temu, gdy Harden próbował z Russellem Westbrookiem.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3