Simmons odpuszcza, ma jasne priorytety

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Australia nie może liczyć na to, że Ben Simmons po tak katastrofalnych play-offach pomoże im w walce na Igrzyskach Olimpijskich. Zawodnik musi się poświęcić pracy. 


Australijczycy zagwarantowali sobie udział w turnieju w Tokio w ramach Igrzysk Olimpijskich. Przez wielu są traktowani jako czarny koń do medalu. Wkrótce reprezentacja rozpocznie przygotowania w Los Angeles i zapewne rozegra kilka sparingów z Amerykanami, jak miało to miejsce przed Mistrzostwami Świata. 24-letni Ben Simmons byłby jednym z liderów kadry, ale w tym momencie zawodnik Philadelphii 76ers ma znacznie większe problemy. 


Według doniesień Briana Windhorsta z ESPN, Simmons nie dołączy do drużyny narodowej, ponieważ chce się skupić wyłącznie na treningu indywidualnym. Podczas play-offów jasne stało się, że Simmons ma bardzo duże ograniczenia w kontekście swojej gry w ataku. Niewykluczone, że potrzebna będzie interwencja zarówno specjalisty, który zoptymalizuje jego technikę rzutu, jak i psychologa sportowego, by gracz odblokował się mentalnie. 

BY ZAGRAĆ Z NAMI WEJDŹ NA STRONĘ PZBUK POPRZEZ TEN LINK! I ZAREJESTRUJ KONTO WPISUJĄC WE WSKAZANYM MIEJSCU KOD „MVP”

Z kodem MVP nowi gracze otrzymują pierwszy darmowy zakład 20 PLN oraz cashback do 500 PLN za pierwszy przegrany zakład. Nie ma co dyskutować - NAPRAWDĘ WARTO!


Na skrzydłowego spadły gromy po zakończeniu serii z Hawks. O ile faktycznie jest elitarnym defensorem, tak w ataku nie stworzył dla Sixers żadnej przewagi, a przecież jego warunki fizyczne pozwalają mu dominować środek pola. Doc Rivers zapowiedział, że wie, w jakim kierunku musi zmierzać praca z zawodnikiem. Jeśli Sixers chcą go uratować, muszą się poświęcić. W innym wypadku obu stronom dobrze zrobiłby transfer, by Simmons mógł karierę zrestartować.


W 12 meczach fazy posezonowej Australijczyk notował na swoje konto średnio 11,9 punktu, 7,9 zbiórki i 8,8 asysty trafiając 62% z gry i… 34,2% z linii rzutów wolnych. Zarówno Simmons, jak i Sixers będą potrzebowali do tego procesu bardzo dużo cierpliwości. Liczymy jednak na to, że Ben zacznie robić postępy, bowiem naprawdę szkoda marnować kariery zawodnika o tak wielkim potencjale. Ben wchodził do ligi jako “następca LeBrona Jamesa”. 


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki