Simmons się ugiął. Wrócił do Sixers

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Jest w tym coś zabawnego. Ben Simmons zarzekał się, że za żadne skarby nie wróci do Philly - tak przynajmniej informowały media. Tymczasem Australijczyk jest już po testach i wkrótce ma rozpocząć treningi z zespołem. 


To mało komfortowa sytuacja dla niego, sztabu szkoleniowego i wszystkich zawodników. W trakcie ostatnich miesięcy obóz Bena Simmonsa twierdził, że zawodnik nigdy już nie zagra w koszulce Philadelphii 76ers. Została złożona oficjalna prośba o transfer i czekaliśmy… Na razie jednak niczego się nie doczekaliśmy, a Simmons opuszczał kolejne treningi swojego zespołu. W Philly nie mieli zamiaru iść nikomu na rękę, więc zaczęli zawodnika karać za opuszczone treningi i mecze. 


Zobacz także: Ci trenerz walczą o byt


Tymczasem jak poinformował Adrian Wojnarowski z ESPN - Ben Simmons przyleciał do Filadelfii i przeszedł już testy na COVID-19. Są one wymagane przed powrotem Australijczyka do treningów. Wkrótce zatem skrzydłowy powinien pojawić się w ośrodku treningowym Szóstek i - jak gdyby nigdy nic - wrócić do pracy ze swoimi kolegami, którzy przez ostatnich kilka tygodni namawiali go do tego, by spróbował raz jeszcze. Ci sami, których Ben nie chciał przyjąć u siebie w Los Angeles. 


Widzimy zatem, że sytuacja jest tak samo śmieszna, jak niezręczna. Obóz zawodnika utrzymuje, że chce, by Daryl Morey, generalny menedżer Szóstek, znalazł dla niego transfer. Wszystko odbyło się w porozumieniu z agentem zawodnika - Richem Paulem. Sixers rzekomo są gotowi przywitać Simmonsa z otwartymi ramionami i nie będą mieli do niego żalu. Zobaczymy jednak, jak na obecność Simmonsa zareagują kibice, którzy mogli się jego zachowaniem poczuć dotknięci. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki