Simmons wrócił. Ale długo nie zagra?!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Jeszcze całkiem niedawno, Ben Simmons zarzekał się, że nie wróci do Filadelfii. Wystawił nawet na sprzedaż swoje mieszkanie w tym mieście. Tymczasem rozgrywający jest już po kilku treningach z drużyną. Po raz pierwszy w obiektach sportowych Sixers był widziany w niedzielę.

- Jeszcze nie wiem, kiedy zagra. Poczekam i zobaczę. Myślałem, że jest w przyzwoitej formie. Ale wciąż nie w takiej, by wystąpić w meczu - przyznał Doc Rivers.


Jak się okazuje, Simmons przysiągł po przegranym siódmym meczu z w serii z Atlantą Hawks, że nigdy więcej nie zagra w barwach Sixers. Odciął się od kolegów z drużyny, nie odbierał od nikogo telefonów. Włodarze klubu kontaktowali się z nim jedynie przez managera. Aż do teraz. Już 20 października siedemdziesiątki szóstki rozpoczną sezon, jednak jak wspominał Rivers - wątpliwe, by w tym meczu zagrał Australijczyk.


Simmons jak na razie nie rozmawiał z mediami po niedzielnym spotkaniu. Swojego zadowolenia z powrotu Bena na treningi nie krył natomiast jego kolega z drużyny - Furkan Korkmaz.


- Bardzo za nim tęskniłem. Cieszę się, że do nas wrócił. Cieszę się, że znów widzę go na parkiecie, bo mamy sporo pracy do zrobienia - przyznał Korkmaz.


Sytuacja w Philly jest obecnie tak samo śmieszna, jak niezręczna. Obóz zawodnika utrzymuje bowiem, że chce, by Daryl Morey, generalny menedżer Szóstek, znalazł dla niego transfer. Wszystko odbyło się w porozumieniu z agentem zawodnika - Richem Paulem.  Zobaczymy, jak na obecność Simmonsa zareagują kibice, którzy mogli się jego zachowaniem poczuć dotknięci. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes