Steve Kerr mocno zażenowany. „Kiedyś usiedliby na ławce i z niej nie wstali”

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Były koszykarz, a obecnie trener Golden State Warriors miał spory wpływ na popularyzację rzutów za trzy w koszykówce. To właśnie jego zespół jako pierwszy aż tak postawił na rzuty z obwodu, sięgając w ten sposób po tytuły. Niektóre rzeczy w dzisiejszej grze mu się jednak nie podobają.

- W dzisiejszej koszykówce w ogóle nie zabezpiecza się zbiórki. Nie zastawia się wysokiego gracza tak, aby ten miał spore problemy, by wygrać walkę na tablicach - grzmiał na konferencji prasowej po meczu z Minnesotą Steve Kerr.


Trudno mu się dziwić. Oprócz przegranej z o wiele niżej notowanym rywalem, Warriors bardzo mocno przegrali zbiórki. Timberwolves mieli ich 57, czyli aż 23 więcej, aniżeli ekipa Steve’a Kerra. Ten fakt bardzo mocno zirytował pięciokrotnego mistrza NBA.


- Każdej nocy oglądając NBA, widzę to samo. Odpuszczamy w ogóle odcinanie graczy, myśląc sobie, że skoro to jego gorsza strona, to bez problemu zanotuję zbiórkę. To choroba, która od kilku lat szerzy się po lidze. Ogromny problem pojawia się, gdy jesteś małym zespołem, bo wtedy każda przegrana zbiórka kosztuje bardzo dużo - kontynuował szkoleniowiec. 


To nie jest jedyny problem dzisiejszej koszykówki zdaniem Kerra. Steve podkreślił bowiem, że dzisiejsi gracze mniej skupiają się na defensywie i zdecydowanie za mało dają od siebie w tym elemencie gry. Problemem może być brak kształtowania tych umiejętności od najmłodszych lat - w liceum oraz na studiach. 


- Jestem naprawdę oczarowany poziomem dzisiejszych zawodników. Ale patrząc na małe rzeczy, widzę sytuację, które kilkanaście lat temu nie mogłyby mieć miejsca. Nie można pozwolić koszykarzowi wjechać na kosz, bez wywierania na nim presji. Gdybyś zrobił coś takiego 25 lat temu, to trener zdjąłby Cię z parkietu i nie wpuścił przez kilka meczów. Teraz wszyscy to robią, co mnie trochę martwi - skwitował.


Golden State Warriors z 31 zwycięstwami i 32 przegranymi są 10. zespołem na Zachodzie i tym samym kwalifikują się do gry w fazie play-in. O awans do Play-Offów nie będzie jednak łatwo. Szczególnie biorąc pod uwagę, że zespół Kerra jest drugim wśród najgorszych, jeśli chodzi o zabezpieczenie zbiórki (rywale zbierają 47,6 piłek przeciwko nim).

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3