Świetny występ na koniec - co dalej z Melo?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:

Prawdopodobnie nie było w tym sezonie zawodnika, któremu kibicowałoby więcej osób, niż Carmelo Anthony'emu. 

Przez ponad rok nie widzieliśmy go na parkiecie NBA, choć każdy, kto trochę zna się na koszykówce, zdawał sobie sprawę, że Melo nadal potrafi zrobić różnicę. Wreszcie, po długim impasie, w obliczu kontuzji kilku kluczowych graczy, postawili na niego Portland Trail Blazers. A Anthony odwdzięczył im się z nawiązką, rzucając średnio 15 punktów na mecz w sezonie regularnym.

Na zakończenie sezonu, w przegranym meczu z Lakers, zaliczył jeden z najlepszych występów w tym roku. 27 punktów nie wystarczyło do zwycięstwa, ale Blazers bez Damiana Lillarda, który w związku z problemami z kolanem opuścił już bańkę w Orlando, i tak pozostawili po sobie bardzo dobre wrażenie.

Kontrakt podpisany w listopadzie 2019 roku zakończył się wraz z piątym pojedynkiem tej serii. Co dalej dla Carmelo Anthony'ego? Sam zawodnik nie ma wątpliwości - chciałby pozostać w Portland.

Modlę się, żeby [miejscem gry w następnym sezonie] było Portland. Myślę, że znalazłem tu swój dom. Myślę, że także i wy widzieliście jak dobre było to dla mnie miejsce. Ilekroć znajdujesz się w sytuacji, która jest dla ciebie komfortowa i pozwala ci być sobą, chcesz pozostać w niej jak najdłużej. Nie trzeba zmieniać rzeczy, które działają.


Tym samym wiemy, jakie preferencje ma Carmelo, który w maju skończył 36 lat. I trudno było oczekiwać od niego innej odpowiedzi. Od czasu opuszczenia Nowego Jorku, zarówno w Oklahoma City jak i w Houston, wyglądał raczej jak ktoś na doczepkę, aniżeli ważne ogniwo w drużynie. Musiało minąć trochę czasu, abyśmy wszyscy zrozumieli, że Anthony nie jest już gwiazdą, jaką był jeszcze w barwach Knicks - i zaczęli postrzegać go jako weterana, który nadal potrafi zdobywać punkty. W Portland od początku było widać, że mają na niego pomysł, a on sam rozumie swoją rolę i nie zamierza wyrastać ponad nią. Sam z resztą przez cały sezon wyrażał się w samych superlatywach na temat umiejętności ofensywnych Damiana Lillarda i CJ McColluma. Kiedy masz obok siebie takich strzelców - grzechem byłoby forsować na siłę swoją grę.

Czy Blazers będą chcieli go z powrotem? Sezon regularny, do momentu wznowienia go w Orlando, był dla nich raczej rozczarowujący, choć trzeba przyznać, że znów dużą rolę odegrały w tym kontuzje. Po powrocie do gry, ze zdrowym Jusufem Nurkicem, wyglądało to już dużo lepiej, a należy pamiętać, że Terry Stotts nie mógł skorzystać w Orlando z Trevora Arizy i Zacha Collinsa. Tak czy inaczej, Blazers udało się wyrwać Memphis Grizzlies miejsce w playoffach i choć Lillard i spółka zaskoczyli Lakers w meczu numer 1 - na wiele więcej, przeciwko o klasę lepszej drużynie, po prostu nie było ich stać.

Kończy się ogromny kontrakt Hassana Whiteside'a, ale Blazers nadal będą wydawać krocie na zawodników (w tym sezonie byli rekordzistami pod tym względem). Pensja Anthony'ego, która w tym sezonie wynosiła nieco ponad 2 miliony dolarów, jest tu jednak dużym plusem. Biorąc pod uwagę doświadczenie, umiejętność zdobywania punktów i głód gry - możemy nazwać to naprawdę okazyjną ceną.

A Wy, gdzie widzielibyście Melo w następnym sezonie?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3