Trzy transfery, które mogą wywrócić do góry nogami układ sił w NBA!

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo
Sezon powoli zmierza ku końcowi i po wielkich emocjach związanych z rozstrzygnięciami na parkiecie czeka nas niezwykle ciekawy off-season transferowy. Przygotowaliśmy dla Was 3 potencjalne transfery gwiazd, dzięki którym układ sił w lidze może ulec diametralnej zmianie!

Na wstępie chciałbym dodać, że może na pierwszy rzut oka te ruchy transferowe wydają się niemożliwe, ale jednak nie są całkowicie wykluczone. Także popuśćmy wodze fantazji i sprawdźmy, którzy świetni zawodnicy mogą zmienić w tym roku zespół i tym samym z miejsca uczynić nowego pracodawcę pretendentem do tytułu mistrzowskiego.


1. Giannis Antetokounmpo do Golden State Warriors


Wiele będzie plotek dotyczących potencjalnego transferu aktualnego MVP ligi, a jedną z najgorętszych będzie na pewno jego przejście do Warriors. Wcale nie jest to aż takie nieprawdopodobne. Jeśli Grek zdecyduje, że chce odejść już w tym roku, to pakiet od Golden State będzie na pewno niezwykle kuszący dla Bucks.


Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem będzie oddanie Wigginsa, Paschala i dwóch picków w pierwszej rundzie draftu 2020 i 2021. Dzięki temu Kozły dostają szansę na szybką przebudowę. Pozyskują dwóch zdolnych, młodych graczy oraz 2 pick w tegorocznym drafcie, który zamienią na kolejnego potencjalnego gwiazdora. Wiadomo, że nie jest to idealna sytuacja, ale lepiej zostać z takim pakietem niż z niczym za rok, gdy Giannis będzie wolnym agentem.


W przypadku Warriors pozyskanie Greka stawia ich w roli murowanego faworyta do mistrzostwa. Będzie to bliźniacza sytuacja, gdy pozyskali Duranta. Dodajmy, że Curry, Thompson oraz Green mieli długi odpoczynek od koszykówki. Będą w pełni zdrowi oraz żądni pokazania światu, że dalej się liczą w walce o najwyższe laury. Z Antetokounmpo w składzie powinni zdominować ligę jak w pierwszym sezonie z Durantem.


2. Bradley Beal do Toronto Raptors


Od dwóch lat słyszymy, że Beal nie jest na sprzedaż, ale być może włodarze Wizards w końcu dadzą za wygraną i oddadzą jednego z najlepszych graczy w lidze do lepszej drużyny. W dodatku Raptors mogą zaproponować wielu ciekawych młodych zawodników, którzy sprawdzą się w grze up-tempo pod wodzą Johna Walla.


Na pewno włodarze z Toronto będą musieli się trochę nagimnastykować z salary cap, ale pakiet złożony z Normana Powella, OG Anuonbiego i picków w drafcie mógłby skusić Wizards. Oczywiście trzeba będzie dołożyć jeszcze jakiś dwóch graczy ze strony Raptors (np. Matt Thomas czy Patrick McCaw) albo znaleźć trzecią drużynę, która pomoże dopiąć finanse, ale nie jest to niewykonalne zadanie.


Waszyngton zyska wtedy dwóch niezwykle atletycznych skrzydłowych pasujących do ich stylu gry. Natomiast Raptors dostają go-to-guy z najwyższej półki, który będzie w stanie zdobywać punkty w końcówkach. Jak wiemy, Siakam nie poradził sobie z tą rolą w playoffs, dlatego, jeśli Dinozaury znów chcą się bić o mistrzostwo, potrzebują lidera z krwi i kości, który ma o wiele większy wachlarz zagrań ofensywnych.


3. Ben Simmons do Portland Trail Blazers


To jest wymiana, którą proponuje z bólem serca, bo uwielbiam duet McCollum- Lillard. Jednak wymiana z 76ers ma sens dla obu stron i wydaje się idealna pod względem sportowym zarówno dla jednych, jak i drugich. Starałem się wymyślić, jak można by pozyskać gwiazdę do Portland, nie oddając CJ, ale poległem.


Ta wymiana z miejsca niweluje największe bolączki obu ekip. Philadelphia zyskuje strzelca i świetnego gracza 1 na 1 do pary z Embiidem, który będzie tzw. closerem. Ich talenty na pewno będą pasować do siebie dużo lepiej niż Simmonsa i Embiida, a być może McCollum jeszcze bardziej podniesie swój poziom sportowy jako pierwsza opcja w ataku w czwartych kwartach i dostanie się do All-Star Game.


Natomiast Portland zyskuje skrzydłowego zdolnego zatrzymać każdego gracza rywala w pojedynkę. W końcu to jeden z najlepszych obrońców w lidze, a jego talenty ofensywne przy Lillardzie powinny być jeszcze bardziej uwypuklone. Dziura na pozycji skrzydłowego zostałaby załatana w najlepszy możliwy sposób, a trio Lillard-Simmons-Nurkić siałoby postrach w lidze.


To transakcja win-win i wg mnie jest najbardziej prawdopodobna. Jedynym „ale” byłaby postawa Lillarda, któremu zabrano by najlepszego przyjaciela z drużyny, ale jak wiemy NBA to brutalny biznes.


To trzy pomysły na wymiany, które najbardziej przypadły do gustu naszej redakcji. A jakie są Wasze propozycje na transfery mogące wywrócić hierarchię ligową?

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3