Tyler Herro czuje się All-Starem

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Miami Heat w tym roku mocno zawiedli. Najpierw zmagali się z kontuzjami, później z koronawirusem, a następnie w Play-Offach wyglądali na zespół bez sił. Mimo to, Tyler Herro uważa, że jego nazwisko powinno być wymawiane wśród największych gwiazd młodego pokolenia.

Przed sezonem 2020/21 sztab z Florydy podkreślał, że będą pracować nad tym, by Herro grał także jako rozgrywający. Wszystko wskazuje na to, że był to ogromny błąd. 21-latek nie odnalazł się w tej roli i chyba w końcu będzie mógł grać to, co lubi i potrafi. W 54 meczach koszykarz notował średnio 15,1 punktu, 5 zbiórek oraz 3,4 asysty. Trafiał średnio 43,9% swoich rzutów z gry. Momentami jednak był cieniem koszykarza ze wspomnianych wcześniej Play-Offach.


W jednym z meczów preaseson zanotował 24 punkty, 9 zbiórek, 3 asysty oraz trafił 53% rzutów z gry (4/7 za trzy). Heat mają rozgrywającego z prawdziwego zdarzenia w postaci Kyle'a Lowry'ego i to jest bardzo dobra wiadomość dla Tylera. Dzięki obecności tak doświadczonego gracza, Herro może koszykarsko „dorosnąć”. 


- Młodzi zawodnicy wchodzący do ligi pewnego dnia mogą zostać supergwiazdami ligi. Luka Doncic, Trae Young, Ja Morant. Ale moje imię też powinno być wśród nich wymieniane. Każdego dnia jestem coraz lepszy - przyznał Tyler. 


Herro był obok Jimmiego Butlera niezwykle ważną postacią w rotacji Miami Heat w 2020 roku. Zespół z Florydy dotarł wówczas do finałów. Tyler w 21 meczach fazy Play-Off w „bańce” notował średnio 16 punktów, 5,1 zbiórki oraz 3,7 asysty. Później jego gra nie była jednak aż tak dobra. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
pewniaczki