UNIKAT. List Mike'a Krzyzewskiego do młodego Michaela Jordana

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:

Mike Krzyzewski to gość z klasą. Tak jest w XXI wieku, tak było w latach 90-tych. W 80-tych też. Mamy na to dowód.

Kilka lat temu zaprzeczył, jakoby rekrutował Jordana do Duke, kiedy ten był jeszcze uczniem Laney High School. Jak tłumaczył, prospektem numer 1 w kraju był wtedy Buzz Peterson, późniejszy przyjaciel Michaela z kampusu Północnej Karoliny.

Czytaj także: Paul George wyjawia dlaczego opuścił Pacers!

Jednak list z 1980 roku jasno wskazuje na to, że także i Jordan był na celowniku sztabu szkoleniowego Krzyzewskiego. Kiedy było już jasne, że Michael wybierze Tar Heels, legendarny dziś już trener Duke wystosował do niego poniższy list.

Drogi Mike'u
Przykro mi słyszeć, że nie jesteś zainteresowany, aby dowiedzieć się więcej na temat Uniwersytetu Duke. Niemniej jednak chcę, żebyś wiedział, że ja i mój sztab życzymy Ci jak najlepiej w twojej karierze uniwersyteckiej. Jesteś świetnym młodym człowiekiem i wywrzesz ogromny wpływ na nową drużynę, niezależnie od tego, któą wybierzesz.
Trzymaj się i powodzenia.

Musicie przyznać, że pisanie listów ma swój niepowtarzalny urok. Kilka słów na papierze, a znaczy tak wiele.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3