Wielkie plany w Miami

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Mike Ehrmann/Getty Images

Wielka Trójka Miami Heat była odpowiedzią LeBrona i Wade'a na Celtics z Piercem, Garnettem i Allenem. Od tamtej pory łączenie sił wśród największych gwiazd ligi jest na porządku dziennym, a Heat, choć w tym sezonie poszli nieco pod prąd, mają w planach stworzenie w Miami kolejnej potęgi.

Mówiąc Heat mam na myśli najważniejszą osobę w tej organizacji, czyli specjalistę od zarządzania wielkimi zespołami, Pata Rileya. W opublikowanym wczoraj video skierowanym do fanów drużyny z Florydy, Brylantowy Pat zapewniał, że jako prezydent Heat jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i ma w planach coś wielkiego.

,,Nie jestem zbyt cierpliwy, znacie mnie. Chcę zbudować w Miami kolejną mistrzowską drużynę i jesteśmy już naprawdę blisko. Być może będziemy potrzebowali jeszcze jednego zawodnika, a może wcale nie. Tego jeszcze nie wiem. Wiem, że jesteśmy na dobrej drodze, stajemy się kandydatami do mistrzostwa i jestem z tego dumny."

Możemy domyślać się, że w głowie Pata rodzą się pomysły na sprowadzenie do Miami kolejnej supergwiazdy. Sam doskonale zdaje sobie zapewne sprawę z tego, że musi być ostrożny. W ostatnich latach u boku Jimmy'ego Butlera grały takie nazwiska jak Rose, Embiid, Harris, Simmons, Towns, Wade, Rondo i z kooperacją bywało różnie. Tymczasem decyzja o tym, by iść nieco pod prąd i w dobie budowania potęg postawić na jedną gwiazdę - JImmyego - i otoczyć go świetnymi zadaniowcami, okazała się strzałem w dziesiątkę.

,,Mamy znakomitą drużynę, świetnie zarządzaną i myślę, że udowadnialiśmy to noc w noc. Pokonaliśmy trochę przeciwności, trochę kontuzji. Kiedy ktoś wypadał - ktoś inny spisywał się świetnie w zastępstwie. [...] To był świetny sezon. Jestem bardzo zawiedziony, że stało się jak się stało, zwłaszcza po tym jak sprowadziliśmy Andre Iguodalę, Solomona Hilla i Jae Crowdera. Pomyślałem, że da nam to kopa przed play offami"

,,Kiedy zaczynaliśmy sezon, wszyscy wiedzieliśmy, że będziemy dobrzy. Zwłaszcza, kiedy udało się podpisać Jimmy'ego. Nie wiedzieliśmy tak naprawdę jak świetni będą Tyler Herro, Kendrick Nunn, Duncan Robinson i Chris Silva. A do tego Derrick Jones Jr., Goran, Bam, Meyers Leonard i Kelly Olynyk. Spełniliśmy swoje cele, jestem bardzo szczęśliwy, że stworzyliśmy odpowiednią mieszankę zawodników, odnajdujących się w pick&rollach, grających dobrze tyłem do kosza no i strzelców - prawdziwych strzelców. Jesteśmy zadowoleni i bardzo optymistycznie nastawieni na przyszłość z tym składem."

Zawsze oczywiście może być lepiej, ale Patowi nie trzeba tego mówić. Jako trener prowadził do mistrzowskich pierścieni Lakers z Magiciem i Kareemem, w latach 90-tych napsuł sporo krwi Chicago Bulls jako trener New York Knicks z Ewingiem, Starksem i spółką, a w XXI wieku zdobył pierścień jako trener Miami Heat. Resztę historii mamy już świeżo w pamięci - sprowadzenie na Florydę LeBrona i Chrisa Bosha sprawiło, że Heat stali się najbardziej znienawidzoną drużyną Ameryki. I dwukrotnymi mistrzami NBA.

Jak ulepszyć tą drużynę? Na to nie ma jeszcze odpowiedzi.

,,Póki co wszystko to jedynie domysły. Nie wiemy nawet kiedy zacznie się offseason. Póki co oficjalna data to 1 lipca. Andy Elisburg [GM Heat] i ja będziemy rozważać różne opcje. Pamiętajmy, że sami mamy w drużynie sześciu, czy siedmiu wolnych agentów. Ale też dziewiątkę graczy z ważnym kontraktem, którzy naprawdę nam się podobają. Będziemy więc szukać okazji."


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3