Wysoka forma Hardena, za to Westbrook…

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
Tim Warner/Getty Images

Houston Rockets w swoim drugim meczu przed restartem sezonu pokonali Memphis Grizzlies. Z bardzo dobrej strony zaprezentował się lider Rakiet - James Harden. Forma strzelecka zawodnika zwiastuje dla zespołu dobre rzeczy.


James Harden pojechał do Orlando w jednym celu - chce zdobyć swoje pierwsze mistrzostwo. Houston Rockets są postrzegani w kategorii czarnego konia zachodniej konferencji. Ekipa z Teksasu z bilansem 40-24 zajmuje 6. miejsce w tabeli zachodu i przypieczętował już swój udział w fazie posezonowej. Na ten moment ich rywalem w pierwszej rundzie będą ambitni Denver Nuggets, którzy do tej pory stanowili lepszy kolektyw niż ten Mike’a D’Antoniego. 


Dlatego właśnie Harden wie, że musi się wspiąć na absolutne wyżyny swojego talentu. Sparing z Memphis Grizzlies w jego wykonaniu był dobrym prognostykiem. W 36 minut zanotował 31 punktów, 8 zbiórek i 9 asyst. Problem polega na tym, że zanotował przy tym 7 strat, ale to część gry wpisana w charakter Hardena, na który w Rockets muszą się po prostu zgodzić. Konkretne wsparcie lider składu otrzymał od Bena McLemore’a, który trafił 6/7 z dystansu i skończył z 26 oczkami. 

Czytaj także: Durant znów przemawia


McLemore to jedna z najlepszych historii, jakie mają miejsce w Houston w tym sezonie. D’Antoni dał mu szansę i Ben czerpie z niej garściami w końcu prezentując formę na miarę swoich możliwości. Tymczasem nadal duże problemy z utrzymaniem regularności ma Russell Westbrook. Od początku sezonu rozgrywający ma ogromne wahania formy. W sparingu z Grizzlies tylko 8 punktów i niepokojące 3/14 z gry. Bez jego wsparcia, Rox mogą mieć spore trudności z przejściem przez pierwszą rundę play-off. 


Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3