Zamieszki w Minnesocie po śmierci 20-latka. NBA przełożyła mecz

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:

Poniedziałkowe spotkanie Minnesoty Timberwolves zostało przełożone ze względu na zamieszki, które wybuchły na przedmieściach Minneapolis. Wszystko przez śmiertelne postrzelenie Afroamerykanina przez policję. 

Funkcjonariusze mieli zatrzymać 20-letniego Daunte Wrighta za złamanie przepisów (w stanie Minnesota zakazane jest wieszanie odświeżaczy powietrza na lusterku). Okazało się, że mężczyzna jest poszukiwany, a gdy chcieli go aresztować - Wright wsiadł do samochodu i chciał uciec. Funkcjonariuszka policji postrzelił mężczyznę, lecz jak się okazało - zrobił to zupełnie przez przypadek…


Policjantka była bowiem przekonana, że sięgnęła do kieszeni po paralizator. Po naciśnięciu spustu okazało się jednak, że wyciągnęła broń palną. Ranny Wright przed śmiercią przejechał jeszcze kilka przecznic, a podróżująca z nim kobieta odniosła drobne rany po postrzeleniu.


- Jasna cholera, właśnie go zastrzeliłam - powiedziała policjantka po wystrzale z pistoletu.


Te zdarzenia wywołały falę zamieszek, a NBA zdecydowała się przełożyć spotkanie pomiędzy miejscowymi Timberwolves, a Brooklyn Nets. Podobne decyzje zapadły i w innych ligach - MLB czy NHL.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes
za 3