Kyle Lowry naciska na Raptors. Zastrzegą numer DeRozana?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Kyle Lowry już wkrótce doczeka się wielkiego zaszczytu. Toronto Raptors zastrzegą jego numer, a rozgrywający liczy, że wkrótce obok jego baneru zawiśnie także numer DeMara DeRozana.

Lowry podczas turnieju golfowego organizowanego w Toronto przyznał, że jego zdaniem numer DeRozana bez żadnych wątpliwości powinien znaleźć się pod dachem Scotiabank Arena. Były zawodnik Raptors podkreślił, jak wielką wagę odegrał on w historii klubu.

- Zdecydowanie powinien tam zawisnąć. Nie mam co do tego żadnych wątpliwości. Vince w pełni na to zasługiwał i cieszę się, że był pierwszy. Ja będę drugi, a później być może przyjdzie czas na DeMara. To pokazuje, w jakim kierunku rozwija się ta organizacja. Raptors od dawna idą do przodu, a dziś ludzie znacznie bardziej doceniają historię tego klubu - przyznał Lowry.

DeRozan spędził w Toronto dziewięć sezonów. Raptors wybrali go z dziewiątym numerem draftu w 2009 roku, a z czasem stał się jedną z największych postaci w historii organizacji. Do dziś pozostaje liderem klubu pod względem liczby rozegranych spotkań, zdobytych punktów, trafionych rzutów z gry oraz celnych rzutów wolnych. W barwach Toronto wystąpił w 675 meczach i zdobył 13 296 punktów. Jest także w czołówce klubowych rankingów asyst oraz przechwytów.

DeRozan już zapowiedział, że na pewno pojawi się na ceremonii zastrzeżenia numeru Lowry’ego. Jest ona zaplanowana na 10 stycznia. Jednocześnie skrzydłowy podkreślił, że byłby bardzo zaszczycony zastrzeżeniem swojego numeru, ale na razie o tym nie myśli i cieszy się, że doczekał się tego jego przyjaciel.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes