W ostatnich miesiącach wiele mówiło się o tym, że LaMelo Ball musi nieco poważniej traktować swoje obowiązki związane z prowadzeniem zespołu. Wielu ekspertów zarzucało zawodnikowi zbyt dużą frywolność.
Stephen Curry jak zwykle mógł liczyć na ogromne wsparcie kibiców w mieście, w którym dorastał. Po wygranym spotkaniu zdradził, że LaMelo Ball poprosił go o radę. Na początku kariery Curry zmagał się z nawracającymi kontuzjami kostek i wielu uważało, że ten problem na zawsze będzie go ograniczał. Z czasem jednak nauczył się skutecznie nimi zarządzać. Właśnie o to chciał zapytać Ball. Gracz Hornets jest obecnie w swoim szóstym sezonie w NBA i również ma za sobą sporo problemów z kostkami.
- Tak, odezwał się do mnie — powiedział Curry po meczu. - Wiem, że widział rzeczy, o których wcześniej mówiłem. Zresztą Q [Bruce Fraser], którego już tam nie ma, ale przez ostatnie lata był częścią ich sztabu medycznego, pracował z nami przy Team USA. [...] Trochę już o tym rozmawialiśmy. Seth [Curry] pisał do mnie w zeszłym roku, próbując przekazać mu kilka wskazówek - dodał Curry.
- Chodzi przede wszystkim o to, żeby stać się silniejszym i sprawić, by cały łańcuch mięśniowy dobrze funkcjonował. Budowanie odporności przychodzi z czasem, ale trzeba być bardzo precyzyjnym w tym, co się robi — podkreślił Curry.
Seth Curry spędził cały sezon 2024/25 w barwach Hornets, więc naturalne było, że skontaktował się z nim w tej sprawie, zwłaszcza po tym, jak Ball został wyłączony z gry w marcu poprzedniego sezonu. Gwiada Warriors ma długą historię problemów z kostkami. Kulminacją były lata 2011 i 2012, kiedy przeszedł dwie operacje, a jego dalsza kariera stanęła pod znakiem zapytania. Ostatecznie opanował jednak ten problem
Ball od początku kariery zmaga się z przewlekłymi urazami kostek. W ciągu ostatnich czterech lat rozegrał średnio zaledwie 31 meczów na sezon, a jego średnie punktowe wyraźnie spadły. Pozostaje pytanie, czy Ball będzie w stanie odwrócić ten trend, tak jak zrobił to Curry. Czas pokaże.