Znakomitą formę prezentują w ostatnim czasie Los Angeles Clippers. Poprzedniej nocy odnieśli szóste zwycięstwo z rzędu, a Kawhi Leonard zanotował 45 punktów. Drużyna stara się odbudować po fatalnym początku sezonu.
Norman Powell zdobył 36 punktów, a Bam Adebayo dołożył 15 punktów i 14 zbiórek, prowadząc Miami Heat do czwartego z rzędu zwycięstwa. Po stronie Detroit Cade Cunningham zanotował 31 punktów, 11 asyst i 8 zbiórek, a Marcus Sasser dorzucił 18 punktów. Heat otworzyli trzecią kwartę serią 15:2, budując 22-punktowe prowadzenie. Pistons spudłowali pierwszych siedem rzutów po przerwie. Rezerwowi Detroit zdołali jednak zmniejszyć straty do 81:94 na koniec trzeciej kwarty.
Jeszcze na dwie minuty przed końcem Pistons tracili 11 punktów. Mimo to poderwali się do walki. Zdobyli sześć punktów z rzędu, a po niecelnym rzucie Powella i trójce Javonte’a Greena zbliżyli się na dwa punkty na 46,4 sekundy przed końcem. Odpowiedź Miami była jednak natychmiastowa. Jaime Jaquez Jr trafił z półdystansu przywracając bezpieczną przewagę, a strata Ausara Thompsona zmusiła Detroit do faulowania. Powell trafił dwa rzuty wolne i przypieczętował zwycięstwo Heat. Jaquez zakończył mecz z 19 punktami.
Jaylen Brown zdobył 29 punktów i 10 zbiórek, a Boston Celtics odskoczyli w końcówce i pokonali Sacramento Kings. Brown trafił 11 z 25 rzutów z gry, w tym tylko 1 z 9 za trzy, ale był bezbłędny z linii rzutów wolnych (6/6), dołożył cztery asysty, a pod koniec czwartej kwarty wypadł za faule. Derrick White zanotował 16 punktów i siedem asyst. Boston poprawił bilans trasy wyjazdowe do 3–1. Najlepszym strzelcem Kings był DeMar DeRozan z 25 punktami. Dennis Schröder dorzucił 18, a Keon Ellis 16. Sacramento przegrało cztery z ostatnich pięciu spotkań i dziewięć z jedenastu.
Kluczowy moment meczu nastąpił przy stanie 90:90, gdy na 10:45 przed końcem Derrick White trafił rzut za trzy, dając Celtics prowadzenie, którego nie oddali już do końca. Kings zbliżyli się jeszcze na 100:104, ale wtedy Brown zaliczył akcję 2+1, a White dołożył kolejną trójkę. W decydującym fragmencie Brown zdobył sześć punktów, White pięć, a seria 11:2 pozwoliła Bostonowi odskoczyć na 115:102 na 2:50 przed końcem i spokojnie dowieźć zwycięstwo.
Tyrese Maxey zanotował 34 punkty, 10 asyst i osiem zbiórek, Joel Embiid dorzucił 22 punkty, a Philadelphia 76ers pokonali Dallas Mavericks. Do składu Mavs wrócił Anthony Davis, który opuścił dwa spotkania z powodu urazu przywodziciela. Dziesięciokrotny All-Star zakończył mecz z 13 punktami i 8 zbiórkami, a Dallas zaliczyło czwartą porażkę z rzędu, wyrównując najgorszą serię w sezonie.
Debiutant i numer jeden draftu - Cooper Flagg, zdobył 12 punktów dla Mavericks. Najlepszym strzelcem zespołu był Max Christie z 18 punktami. Kluczowy moment meczu nastąpił w czwartej kwarcie – przy sześciopunktowym prowadzeniu Sixers, Quentin Grimes przechwycił piłkę i zakończył akcję wsadem, rozpoczynając swoją 11-punktową serię w decydującej odsłonie spotkania, która pozwoliła Filadelfii kontrolować końcówkę i sięgnąć po zwycięstwo.
Kawhi Leonard zdobył 45 punktów, James Harden dołożył 20, a Los Angeles Clippers podnieśli się po roztrwonieniu 21-punktowej przewagi i pokonali Utah Jazz 118:101, przedłużając swoją serię zwycięstw do najlepszego w tym sezonie sześciu wygranych z rzędu. Leonard przez większą część czwartej kwarty był jedynym starterem Clippers na parkiecie i w pojedynkę zrównał się punktowo z całym zespołem Utah w tej części gry, zdobywając 20 punktów.
W trzeciej kwarcie wynik był remisowy aż sześć razy, a to właśnie wtedy Utah po raz pierwszy objęło prowadzenie. Chwilę później Los Angeles trafiło siedem kolejnych rzutów za trzy, z czego cztery były autorstwa Leonarda, co pozwoliło im definitywnie przejąć kontrolę nad meczem. Jazz odpowiedzieli ambitną pogoń, mimo że grali bez trzech podstawowych zawodników. Najlepiej wypadł rezerwowy Kyle Anderson, który zdobył 22 punkty, notując swoje pierwsze spotkanie z co najmniej 20 punktami od blisko trzech lat. Brice Sensabaugh dorzucił 20 punktów.