W Salt Lake City będą chcieli jak najszybciej zapomnieć o tym, co się wydarzyło poprzedniej nocy. Charlotte Hornets nie są mocarzami, a mimo to zbudowali już 57 punktowe prowadzenie.
Donovan Mitchell zdobył 28 punktów, a Cleveland Cavaliers przejęli kontrolę po przerwie i pokonali Minnesota Timberwolves 146:134 w sobotni wieczór, przerywając ich serię czterech zwycięstw z rzędu. Mitchell trafił także cztery rzuty za trzy, a Cavaliers mieli aż pięciu zawodników z co najmniej 20 punktami — dopiero drugi taki przypadek w historii klubu. Evan Mobley dołożył 24 punkty, Jaylon Tyson zdobył 23 z ławki, a Darius Garland zakończył mecz z dorobkiem 22 punktów.
Dla Minnesoty po 25 punktów zapisali na swoim koncie Anthony Edwards i Naz Reid. Cavaliers przegrywali 63:65 do przerwy, ale w trzeciej kwarcie ruszyli z impetem. W ciągu nieco ponad dwóch minut zanotowali serię 12:0, obejmując prowadzenie. Sam Merrill trafił wtedy dwie trójki, Mobley popisał się dwoma efektownymi dunkami, a floater Jarretta Allena dał Cleveland prowadzenie 82:73 na sześć minut przed końcem trzeciej odsłony. Choć Cavs jeszcze przed przerwą zaczęli odrabiać straty, to dopiero po zmianie stron całkowicie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.
Victor Wembanyama zdobył 21 punktów, z czego aż 16 po przerwie, a jego rzut z półdystansu na 19,2 sekundy przed końcem przypieczętował zwycięstwo San Antonio Spurs nad Boston Celtics. De’Aaron Fox również zakończył mecz z 21 punktami, a Keldon Johnson dołożył 18 punktów i 10 zbiórek. Po stronie Bostonu najlepszy był Derrick White z 29 punktami, a Jaylen Brown zdobył 27. Celtics przegrali dopiero trzeci raz w ostatnich 12 spotkaniach. Jeremy Sochan spędził na parkiecie zaledwie cztery minuty.
Przy stanie 84:84 Baylor Scheierman trafił trójkę z rogu, dając Bostonowi prowadzenie na niespełna siedem minut przed końcem. Chwilę później White dołożył punkty po wejściu, ale Spurs odpowiedzieli serią 9:2 i po trójce Johnsona na 2:14 przed końcem objęli prowadzenie 93:91. Po layupie Browna znów był remis, jednak Wembanyama trafił trudny fadeaway na 1:33 przed końcem. Następnie Fox odebrał piłkę Brownowi w okolicach środka parkietu, a Julian Champagnie dobił własne pudło, powiększając przewagę Spurs do 97:93 na 41 sekund przed syreną. Ostatni cios zadał Wembanyama, trafił za dwa i zamknął mecz.
Brandon Miller zdobył 18 punktów, LaMelo Ball dołożył 17, a Charlotte Hornets już w pierwszej połowie zbudowali aż 47-punktowe prowadzenie w efektownym zwycięstwie 150:95 nad Utah Jazz. Była to druga najwyższa wygrana w historii klubu i największa wyjazdowa wygrana Hornets. Najwięcej punktów dla Charlotte rzucił Tre Mann, który zdobył 20 punktów w zaledwie 12 minut po wejściu z ławki. Miles Bridges i Collin Sexton zakończyli mecz z 15 punktami każdy, a w pewnym momencie drugiej połowy przewaga Hornets urosła aż do 57 punktów.
Po stronie Jazz najlepiej punktował Brice Sensabaugh z 26 punktami. Utah oszczędzało swojego najlepszego strzelca Lauri Markkanena, a dodatkowo zabrakło kontuzjowanego podstawowego centra Jusufa Nurkicia. Grant Williams, który rozegrał pierwszy mecz od listopada 2024 po operacji prawego kolana, trafił dwie trójki z rzędu, kończąc serię 23:2, po której zrobiło się 39:8. Jazz nie zdobyli punktu przez ponad pięć minut, a Charlotte odpowiedziało serią 17 kolejnych punktów.
Po pierwszej kwarcie było już 45:14, a trójka Bridgesa na 1:41 przed przerwą podwyższyła wynik na 77:30. Utah zdobyło ostatnie osiem punktów pierwszej połowy, ale losy meczu były rozstrzygnięte bardzo wcześnie.