Victor Wembanyama wrócił do gry po krótkiej absencji, ale jego 30 punktów nie pomogło Spurs pokonać na wyjeździe ekipę Grizzlies. Zespół z Tennessee przerwał tym samym serię czterech kolejnych porażek.
Cam Spencer zdobył 21 punktów, w tym pięć w ostatnich półtorej minuty meczu, a Memphis Grizzlies pokonali San Antonio Spurs 106:105. Odpowiedzieli na 30 punktów Victora Wembanyamy, który wrócił do gry po dwumeczowej przerwie. Rzut Spencera z półdystansu z linii końcowej na 36,5 sekundy przed końcem okazał się ostatnimi punktami spotkania. De’Aaron Fox miał jeszcze szansę dać Spurs zwycięstwo, ale jego rzut z około 4,5 metra na pięć sekund przed końcem został zablokowany przez Santiego Aldamę. Grizzlies przerwali tym samym serię czterech porażek z rzędu.
Jaren Jackson Jr dołożył zdobył 21 punktów dla Memphis, a Julian Champagnie zakończył mecz z dorobkiem 23 punktów dla SAS. Po słabej pierwszej połowie Grizzlies rozpoczęli trzecią kwartę od serii 20:7, niwelując 11-punktową przewagę San Antonio. Memphis prowadziło 101:100 na 2:44 przed końcem, gdy Fox, który zaczął mecz od skuteczności 1/13 z gry, zdobył sześć punktów z rzędu, dając Spurs prowadzenie 104:101 na 1:39 przed końcową syreną. Ostatecznie jednak to zryw Spencera w końcówce dał zwycięstwo drużynie z Memphis.
14 minut spędził na parkiecie Jeremy Sochan. W tym czasie zebrał sześć piłek, trafił 1/4 z gry i miał jedną asystę.
LeBron James zdobył 30 punktów, a Luka Doncić zwieńczył swój występ na poziomie 30 punktów i 10 asyst dwiema trójkami równo z kończącym się czasem akcji. Dzięki tym rzutom Los Angeles Lakers zdołali odeprzeć atak pogrążonych w kryzysie New Orleans Pelicans. Deandre Ayton dorzucił 18 punktów i 11 zbiórek dla Lakers, którzy wygrali po raz czwarty w ostatnich pięciu meczach, jednocześnie skazując Pelicans na ósmą porażkę z rzędu.
Trey Murphy zanotował rekordowe w karierze 41 punktów. Pelicans prowadzili dziewięcioma punktami pod koniec trzeciej kwarty. Przez większość spotkania żadna z drużyn nie miała przewagi większej niż siedem punktów, aż do momentu, gdy rzuty wolne Karlo Matkovicia dały Nowemu Orleanowi prowadzenie 83:74 pod koniec trzeciej odsłony. Lakers rozpoczęli jednak czwartą kwartę od runu 18:4, na który złożyły się dwie trójki Jamesa, trafienie za trzy Daltona Knechta oraz dwa skuteczne wejścia pod kosz Aytona. Ta seria wyprowadziła Los Angeles na prowadzenie 97:90, a Pelicans już do końca nie zdołali zbliżyć się bardziej niż na cztery punkty.
Anthony Edwards zdobył 26 punktów, a Minnesota Timberwolves po raz drugi w ciągu czterech dni pokonali Miami Heat. Edwards trafił pięć rzutów za trzy – najwięcej w zespole – i wykorzystał 5 z 6 rzutów wolnych. Jaden McDaniels dołożył 19 punktów dla Wolves. Najlepszym strzelcem Miami był Norman Powell z 21 punktami, a Tyler Herro w swoim powrocie po opuszczeniu 11 spotkań z powodu urazu palca zdobył 17 punktów.
Minnesota systematycznie powiększała siedmiopunktową przewagę z przerwy. Randle trafił bardzo trudną trójkę z kończącym się zegarem akcji, dając Wolves prowadzenie 87:73 na nieco ponad minutę przed końcem trzeciej kwarty. Chwilę później Dante DiVincenzo dorzucił dwie kolejne trójki i Timberwolves schodzili na ostatnią kwartę z przewagą 93:77. Na ponad cztery minuty przed końcem, przy prowadzeniu Minnesoty różnicą 28 punktów, obie drużyny wpuściły na parkiet rezerwowych.