Ben Simmons chce wrócić

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Skrzydłowy jeszcze nie powiedział ostatniego słowa i najwyraźniej chce spróbować raz jeszcze podbić NBA. Miał być gwiazdą wielkiego formatu, ale brak rzutu za trzy punkty i problemy zdrowotne wykoleiły jego karierę.

Ben Simmons, którego wielu kibiców w ostatnim czasie bardziej kojarzy z wędkarstwem niż z koszykówką, zamierza tego lata spróbować wrócić do NBA. 29-letni Simmons wyjaśnił, że od 2020 roku zmagał się z problemami dolnej części pleców i nóg po tym, jak doszło u niego do ucisku nerwu w plecach. Pod koniec jego pobytu w Philadelphia 76ers pojawiło się wiele pytań dotyczących jego pewności siebie. Simmons twierdzi jednak, że problemem nie była psychika, lecz zdrowie.

– Zamierzam być tak silny fizycznie, jak tylko się da, wrócić na parkiet i sprawić, żeby jakiś zespół uznał, że moje umiejętności są mu potrzebne – powiedział Simmons w rozmowie z „Men’s Health”. – Nie mam konkretnego planu, gdzie zagram. Może wrócę do Filadelfii. Miami też byłoby fajne. I nie dlatego, że to Miami – po prostu lubię Erika Spoelstrę, Heat, ich organizację i kulturę. [...] Wiele osób mówi o braku pewności siebie. Gdybym jej nie miał, nie wróciłbym już na parkiet, nie grałbym dla Los Angeles Clippers ani Brooklyn Nets. Chodziło o zdrowie. Po prostu o to, żeby być zdrowym.

Przyznał, że ból był tak silny, iż praktycznie każdy element gry sprawiał mu ogromny problem.

– Zbiórka. Wsad. Krycie rywala. Obrona. Gra fizyczna. Wszystko, czego potrzebujesz, żeby być koszykarzem. Czułem się, jakbym po prostu był na boisku tylko ciałem.

Po tamtej serii Simmons zażądał transferu i odsunął się od drużyny, aż ostatecznie w lutym 2022 roku został wymieniony do Brooklyn Nets w ramach głośnej transakcji, w której do Sixers trafił James Harden. W sezonie 2021/22 nie rozegrał ani jednego meczu, a w kolejnych trzech latach wystąpił w zaledwie 90 spotkaniach w barwach Nets. Później zaliczył krótki epizod w Los Angeles Clippers w sezonie 2024/25, rozgrywając 18 meczów, natomiast poprzedni sezon opuścił w całości. 

W grudniu kupił większościowy pakiet udziałów w klubie South Florida Sails Angling Club, rywalizującym w rozgrywkach Sport Fishing Championship (wędkarstwo). W najlepszych latach Simmons był jednym z najlepszych obrońców ligi oraz klasowym kreatorem. Dzięki swoim warunkom fizycznym i atletyzmowi dominował w kontratakach, choć brak rzutu z dystansu i zbyt pasywna gra w ataku pozycyjnym zawsze stanowiły jego ograniczenie. 

Mimo to zdrowy i zmotywowany Simmons – zwłaszcza jeśli byłby gotów podpisać kontrakt za ligowe minimum dla weterana – może wzbudzić zainteresowanie klubów. Sama jego obrona i umiejętność kreowania gry mogłyby uczynić go wartościowym zawodnikiem z ławki rezerwowych.

– To mój wybór, nikt mnie do tego nie zmusza. Nigdy nie chodziło o to, czy kocham grać w koszykówkę. To nawet nie podlega dyskusji. Mam to w DNA. Czasami po prostu ma się dość całego tego cyrku, który się z tym wiąże - skończył. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes