Boston Celtics bez Jaysona Tatuma grają naprawdę bardzo dobry sezon i choć mogłoby się tak wydawać kilka miesięcy temu - wcale nie spisują sezonu na straty. Na rynku transferowym szukają właśnie wzmocnień.
Ekipa Joe Mazulli chciałaby ściągnąć gracza na pozycję skrzydłowego, który znacząco wzmocniłby rotację. W tym celu wystawili „na sprzedaż” Anfernee Simonsa, którego pozyskali w ramach wymiany z Portland Trail Blazers. W drugą stronę powędrował wówczas Jrue Holiday.
Rzucający w rotacji ekipy z Bostonu pełni rolę rezerwowego, otrzymując średnio 24,5 minuty na parkiecie. W 47 meczach notował średnio 13,9 punktu, 2,4 asysty oraz 2,4 zbiórki, trafiając jedynie 43,8% rzutów z gry oraz solidne 39,5% za trzy. Biorąc pod uwagę, że w swojej karierze miał dwa sezony powyżej 20 „oczek” - Celtics oczekiwali od niego nieco więcej.
26-latek jest obecnie na ostatnim roku swojego czteroletniego kontraktu, w ramach którego zainkasuje łącznie 100 milionów dolarów. Boston Celtics z bilansem 29 zwycięstw oraz 18 przegranych są trzecią siłą na Wschodzie i chcą teraz wzmocnić rotację przed zamknięciem okienka transferowego, czyli do 5 lutego.
Wczoraj pojawiły się także informacje o tym, że Jayson Tatum może nie wrócić w tym sezonie do gry, dlatego można założyć, że Celtics szukają wzmocnień nie tylko na obecną kampanię, ale na lata.