Brooklyn Nets podpisali wieloletnie przedłużenie kontraktu z obecnym trenerem - Jordi Fernandezem. Ekipa z Brooklynu miała w tym sezonie kilka naprawdę dobrych momentów, ale ważniejsze było „tankowanie”.
Właściciel Nets Joe Tsai i dyrektor generalny Sean Marks uzgodnili w tym tygodniu warunki kontraktów dla całego sztabu trenerskiego. Wszyscy wierzą w możliwość wygrywania pod ich wodzą.
- Jordi jest wspaniałym liderem, który wraz ze swoim sztabem trenerskim odcisnął swoje piętno na tej drużynie od momentu przybycia do Brooklynu. W ciągu pierwszych dwóch sezonów Jordi zbudował solidne fundamenty oparte na rozwoju zawodników, duchu rywalizacji i szczerej komunikacji, które zostały przyjęte przez cały nasz skład - stwierdził generalny manager.
W ciągu dwóch lat pod wodzą Fernandeza Nets mogą się pochwalić bilansem 46 zwycięstw oraz 118 przegranych, jednak to dla włodarzy klubu nie jest najważniejsze. Patrzą oni bowiem na rozwój indywidualny graczy - z naciskiem na Michaela Portera jr’a, Nica Claxtona i Day’Rona Sharpe’a.
Fernandez dołączył do Nets po odejściu z pracy jako asystent głównego trenera Sacramento Kings pod kierownictwem Mike'a Browna. Wcześniej pracował również jako asystent w sztabie Mike'a Malone'a w Denver Nuggets w latach 2016-22.