W ostatnim meczu serii zdobył 45 punktów i to właśnie on poprowadził w czwartej kwarcie comeback, który pomógł New York Knicks odrobić straty. Choć było wiele wątpliwości, kto z drużyny Knicks zostanie ewentualnym MVP - po meczu numer pięć wybór nie mógł być bardziej oczywisty.
Jalen Brunson został wybrany MVP Finałów NBA 2026 po tym, jak poprowadził New York Knicks do pierwszego mistrzostwa od 1973 roku. Rozgrywający Knicks zdobył 15 ze swoich 45 punktów w czwartej kwarcie wygranego 94:90 meczu numer 5 przeciwko San Antonio Spurs, który przypieczętował tytuł. Dołożył także trzy asysty i trzy zbiórki, a Nowy Jork — mimo że ponownie przegrywał dwucyfrową różnicą już w pierwszej kwarcie — odrobił straty w trakcie spotkania.
Brunson wyrównał osiągnięcie Michaela Jordana z 1998 roku pod względem liczby punktów zdobytych w wyjazdowym meczu zamykającym finały. Zdobywca nagrody Clutch Player of the Year za sezon 2024/25 po raz kolejny udowodnił swoją wartość w kluczowych momentach. W trakcie serii czterokrotnie przekraczał barierę 30 punktów — zdobył 30 w wygranym meczu numer jeden, 32 w przegranym meczu numer trzy oraz 36 w meczu numer cztery, w którym Knicks odrobili 29 punktów straty, notując największy comeback w historii Finałów.
Być może jednak najważniejszą akcją całej serii był rzut, którego… nie trafił. W końcówce czwartego meczu, przy stracie jednego punktu, Brunson oddał rzut za trzy z ponad 9 metrów, który odbił się od obręczy. Do piłki dopadł jednak OG Anunoby, który dobił ją do kosza na 1,2 sekundy przed końcem, wywołując euforię w Madison Square Garden. 29-letni Brunson zakończył w ten sposób znakomity sezon — został wybrany do Meczu Gwiazd trzeci rok z rzędu, wygrał turniej w trakcie sezonu oraz zdobył nagrodę MVP finałów Konferencji Wschodniej.