Pojawiło się nagranie z momentu zatrzymania Dillona Brooksa - zawodnika Phoenix Suns. Według ostatnich informacji, zawodnik nie prowadził samochodu pod wpływem alkoholu. Chodziło o inny rodzaj używki.
Dillon Brooks przeprosił kolegów z drużyny oraz sztab szkoleniowy Phoenix Suns po tym, jak w piątek nad ranem został zatrzymany. Brooks był podejrzewany o bycie pod wpływem marihuany, gdy został zatrzymany przez policję w Scottsdale za wykroczenia drogowe.
- Jest człowiekiem – wszyscy jesteśmy tylko ludźmi – powiedział Gillespie po piątkowym zwycięstwie Phoenix 118:116. - Wszyscy popełniamy błędy. On o tym wie, przyznał się do tego i przeprosił drużynę. Wszyscy uczymy się na błędach. On jest po prostu dużo bardziej na widoku publicznym niż zwykły człowiek. Takie rzeczy dzieją się codziennie, tylko nie słyszy się o nich, bo nie dotyczą Dillona Brooksa. To oczywiście nie oznacza, że to jest w porządku – cieszymy się po prostu, że nic mu się nie stało i nikt inny nie ucierpiał - dodał.
Brooks pojawił się w hali na porannym rozruchu kilka godzin po zwolnieniu z aresztu. Ostatecznie nie postawiono mu zarzutów. Zawodnik rozgrywa swój pierwszy sezon w barwach Suns po tym, jak latem trafił do Phoenix w ramach wymiany, w której Kevin Durant przeniósł się do Houston Rockets. Obecnie zawodnik pauzuje z powodu złamania lewej dłoni. Klub poinformował 24 lutego, że jego stan zostanie ponownie oceniony za cztery do sześciu tygodni, co może oznaczać powrót do gry między ostatnim tygodniem marca a początkiem kwietnia.
W tym sezonie Brooks notuje średnio rekordowe w karierze 20,9 punktu na mecz, a także 3,7 zbiórki i 1,8 asysty.